Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
458 postów 3278 komentarzy

"Ziut" bez PiC-u /// Wcześniej ... ZonaCezara.BlogSpot.com

Ziut - Blok Narodowy Polski - ----- 11 LISTOPADA STRACIMY NIEPODLEGŁOŚĆ! ----- ---- Przyszedł czas na "Wielki Ruch Listopadowy" / Wygrajmy MYŚLĄC Wspólnie ---- Ziut.NEon24.pl/post/133700,Zamiast-Flagi-Ruch-Listopadowy-Bialo-Czerwona-Kartka

OBECNY POLSKI RZĄD WCIĄŻ TYM TUPOLEWEM LECI

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

10 kwietnia 2010 roku wczesnym rankiem, prezydent Lech Kaczyński, dysponent "zabójczej wiedzy", wsiadł do tupolewa lecącego do Smoleńska. - OBECNY POLSKI RZĄD WCIĄŻ TYM TUPOLEWEM LECI

Czy Duda powinien ujawnić aneks do raportu z likwidacji WSI?  /  Warto się nad tym zastanowić >>  http://zonacezara.blogspot.ca/2015/06/01.html

Leszek Szymowski - "Zamach w Smoleńsku"

CZĘŚĆ III “Anatomia zbrodni” / Rozdział 12 “Przecięta pajęczyna”
“10 kwietnia 2010 roku wczesnym rankiem, dysponent tej zabójczej wiedzy - prezydent Lech Kaczyński - wsiadł do tupolewa lecącego do Smoleńska.
 
Na pokład samolotu wsiedli również jego najbliżsi doradcy, którzy znali dużą część zasobów przejętych po WSI, znali treść aneksu i zabierali głos w sprawie jego publikacji: Władysław Stasiak, Aleksander Szczygło, Mariusz Handzlik. Na pokładzie znalazł się również Zbigniew Wassermann - jeden z autorów reformy wojskowych służb specjalnych i gorący zwolennik likwidacji WSI.(...)
 
Joachim Brudziński:   “Nie wiem, co robił pan Komorowski i jego ekipa w Pałacu Prezydenckim, bo tam nie byłem. Jednak z informacji, które do nas docierały, wynika, że w pierwszej kolejności przejęli akta Komisji Weryfikacyjnej WSI.”
 
Informacja z kręgów PO mówi, że pierwszą czynnością Bronisława Komorowskiego, który 10 kwietnia stał się Pełniącym Obowiązki Prezydenta RP i wszedł do Kancelarii Prezydenta - była właśnie lektura aneksu do raportu z weryfikacji WSI. Do tej lektury Komorowski zapalił się tak bardzo, że nie zauważył, że nie ma oficjalnego aktu zgonu Lecha Kaczyńskiego, a dopóki tego aktu zgonu nie było - nie miał prawa zajmować gabinetu prezydenta i przejmować jego obowiązków"
 
Fragment, str. 198: Rozdział 12 "Przecięta pajęczyna" - cytat:
 
“W styczniu 2007 roku pierwsza wersja raportu została opatrzona klauzulą “ściśle tajne” i przesłana do Kancelarii Prezydenta. Lech Kaczyński i weryfikatorzy popełnili katastrofalny błąd: podali do publicznej wiadomości, że w raporcie figuruje 130 nazwisk czynnych agentów WSI, którzy swoją współpracę wykorzystywali w celach innych niż bezpieczeństwo państwa. Nie podali jednak o kogo chodzi. ten błąd miał się wkrótce zemścić i to surowo. (...)
 
Był 16 lutego 2007 roku.   W Kancelarii Prezydenta odbyła się uroczysta konferencja prasowa. Lech Kaczyński i siedzący obok Antoni Macierewicz oglosili, że oto Prezydent RP podjął decyzję z prac Komisji Weryfikacyjnej WSI. Punktualnie o godzinie 12.00 raport znalazł się na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta. I wywołał burzę. (...) W 16 załączniku do raportu, Antoni Macierewicz ujawnił agentów WSI uplasowanych w mediach i w strukturach państwowych, którzy współpracę z WSI wykorzystywali do celów innych niż bezpieczeństwo państwa. (...)
 
Wiadomo jednak, że z pewnością część nazwisk została przed upublicznieniem raportu usunięta z przyczyn znanych jedynie najbliższym współpracownikom prezydenta. To oznaczało, że dokumenty dotyczące tych ludzi można było w każdej chwili opublikować. Decyzję o tym musiałby podjąć urzędujący prezydent. Wystarczył jeden jego podpis … (...)
 
Kilka miesięcy później, Antoni Macierewicz znów w trybie ściśle tajnym przesłał do Kancelarii Prezydenta aneks do raportu z weryfikacji WSI - czyli drugą część dokumentu - od początku sugerował, aby jak najszybciej ujawnić jego treść opinii publicznej. Jednak Lech Kaczyński wciąż odwlekał tą decyzję. (...)
 
Nie było jednak tajemnicą, że w aneksie do raportu Macierewicza znalazły się informacje ujawniające kolejnych agentów WSI, a także niejasne powiązania z politykami SLD i Platformy Obywatelskiej - zwłaszcza z Bronisławem Komorowskim. Sam Komorowski postanowił dowiedzieć się, co znaleźli likwidatorzy WSI i czy może mu to zaszkodzić w przyszłej działalności politycznej. Doprowadziło to do wybuchu wielkiej afery, której obraz wyłania się z akt śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie .. (...)
 
W międzyczasie doszło do wyborów, zmieniła się władza, a on sam został marszałkiem Sejmu. Zwrócił się wówczas do koordynatora służb - Pawła Grasia - z zapytaniem o obu swoich rozmówców ( dopisek: Leszka Tobiasza, Wojciecha Sulimskiego). Graś udzielił mu informacji, że obaj rozpracowywani są przez kontrwywiad cywilny, który podejrzewa ich o szpiegostwo na rzecz Rosji. Doszło więc do sytuacji bezprecedensowej: dopiero co mianowany marszałek Sejmu RP spotkał się z dwoma osobami podejrzanymi o szpiegostwo na rzecz Rosji i negocjował z nimi nielegalny zakup ściśle tajnego dokumentu. (...)
 
Fragment, str. 201: Rozdział 12 "Przecięta pajęczyna" - cytat:
 
Gdy jesienią 2007 rokuwładzę przejęła Platforma Obywatelska, Macierewicz przestał być szefem kontrwywiadu wojskowego, ale zdobył mandat poselski z listy PiS-u. Pracami komisji pokierował Jan Olszewski - były premier RP. Pomieszczenia do pracy komisji udostępniła Kancelaria Prezydenta. W ciągu jednej nocy dokumenty Komisji Weryfikacyjnej WSI przewieziono ciężarówkami do Kancelarii Prezydenta. W ten sposób, w Kancelarii zgromadzono niemal wszystkie archiwa Wojskowych Służb Informacyjnych - archiwa obnażające dziesiątki patologi i setki afer, materiały obciążające kilkaset osób zamieszanych w te afery - wśród nich osoby z pierwszych stron gazet. Równolegle zaczęły się prace nad przygotowaniami do ujawnienia drugiej części raportu z weryfikacji WSI czyli właśnie aneksu.
 
Członek Komisji Weryfikacyjnej WSI:   “Na biurko prezydenta Kaczyńskiego trafiła wersja aneksu, ale prezydent ją poprawił, pewne rzeczy kazał wykreślić. Sporządzono więc drugą wersję. Było tak samo. Ostatecznie chyba dopiero jedenasta wersja - okrojona prawie o połowę w stosunku do pierwszej - znalazła akceptację w oczach Głowy Państwa. Prezydent zwlekał z jej upublicznieniem, choć Macierewicz, Olszewski i inni doradzali mu, aby odtajnił to jak najszybciej. Ale Kaczyński się wahał i wahał. W zgodnej opini nas wszystkich, czekał z ujawnieniem aneksu do okresu poprzedzającego kampanię wyborczą. Wydaje się zasadny pogląd, że liczył na to, iż opublikowanie aneksu pomoże mu pogrążyć Komorowskiego, w którym upatrywał głównego rywala w walce o powtórną kadencję. A może chciał poczekać na właściwy moment do ujawnienia tej zabójczej wiedzy.”
10 kwietnia 2010 roku wczesnym rankiem, dysponent tej zabójczej wiedzy- prezydent Lech Kaczyński - wsiadł do tupolewa lecącego do Smoleńska.”  -  OBECNY POLSKI RZĄD WCIĄŻ TYM TUPOLEWEM LECI

<>

Ziut.Neon24.pl  ///  

Jaki powrót do wielkiej polityki Komorowskiego , swojego pryncypała, miał na myśli gen. Stanisław "Szogun" Koziej?  -  Jakiś generalski  "przewrót"?

Gen. Stanisław "Szogun" Koziej: ...  pochwaliłem osobiście [Macierewicza], pogratulowałem mu bardzo dobrej organizacji tego szczytu [NATO].   Bez zacięć, sprawnie, majstersztyk organizacyjny pod każdym względem. 

-  Co ciekawe, Koziej przewiduje, że były prezydent  …  wróci do polityki.

Koziej: Tak, często  ...  rozmawiamy przez telefon. [Komorowski] Już otrząsnął się z tego naturalnego szoku po klęsce wyborczej i jest bardzo aktywny. Jeździ z wykładami. Znajduje swoje miejsce.

SE”:  Wróci do dużej polityki?

Koziej:  Wydaje mi się, że będzie musiał,  ...  i zawsze może liczyć na moje wsparcie.

Bronisław Komorowski zaznaczył jednak na antenie Polsat News, że sam jest „politykiem i człowiekiem generalnie spełnionym”.

Byłem prezydentem, kim jeszcze miałbym być w Polsce? Chciałbym być pomocny w budowaniu środowiska prodemokratycznego. (…) Całe to pokolenie nasze,   które jeszcze było tak głęboko zaangażowane i wychowane przez opozycję antykomunistyczną i czas przebudowy Polski,   powinno się zbierać z polityki.  ///  Źródło: wPolityce.pl

Jaki  wymuszony powrót  swojego byłego pryncypała, do wielkiej polityki,  miał na myśli gen. Stanisław "Szogun" Koziej?    -  Jakiś generalski "przewrót"?   

Czy   ten powrót   mógłby mieć jakiś związek ze zbliżającymi się Światowymi Dniami Młodzieży w Krakowie? 


"APOKALIPSA św. JANA"

I siedmiu jest królów: pięciu  upadło,  jeden istnieje,
inny jeszcze nie przyszedł,
a kiedy przyjdzie, ma na krótko pozostać.
A Bestia, która była i nie ma jej,  ona jest ósmym,
a jest spośród siedmiu i zdąża na zagładę.

http://ziut.neon24.pl/post/132553,czy-na-starosc-jk-nie-moglby-zostac-prezydentem-polski

 

KOMENTARZE

  • Premier Turcji: "w kraju podjęto próbę wojskowego zamachu stanu".
    W stolicy Turcji, Ankarze, słychać było wieczorem odgłosy strzelaniny, a nad miastem przelatywały wojskowe odrzutowce i śmigłowce. Są doniesienia o ofiarach.

    >> http://wpolityce.pl/swiat/300923-przewrot-w-turcji-premier-w-kraju-podjeto-probe-wojskowego-zamachu-stanu-armia-potwierdza-przejelismy-wladze-wprowadzono-stan-wojenny
    .
    “10 kwietnia 2010 roku wczesnym rankiem, dysponent tej zabójczej wiedzy - prezydent Lech Kaczyński - wsiadł do tupolewa lecącego do Smoleńska." - OBECNY POLSKI RZĄD WCIĄŻ TYM TUPOLEWEM LECI
    .
    http://m.neon24.pl/3befcfb47b9cc340b6a0d89998a1e9d6,0,0.jpg.
    .
  • Jak MSZ"pomagał" Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu
    .
    >>> https://www.youtube.com/watch?v=TeA6XBfEJ7E
    .
  • Czy Duda powinien ujawnić aneks do raportu z likwidacji WSI?
    >> http://zonacezara.blogspot.ca/2015/06/01.html

    CZĘŚĆ III “Anatomia zbrodni” - Rozdział 12 “Przecięta pajęczyna”

    “10 kwietnia 2010 roku wczesnym rankiem, dysponent tej zabójczej wiedzy - prezydent Lech Kaczyński - wsiadł do tupolewa lecącego do Smoleńska."

    - OBECNY POLSKI RZĄD WCIĄŻ TYM TUPOLEWEM LECI

    Członek Komisji Weryfikacyjnej WSI: “Na biurko prezydenta Kaczyńskiego trafiła wersja aneksu, ale prezydent ją poprawił, pewne rzeczy kazał wykreślić. Sporządzono więc drugą wersję. Było tak samo. Ostatecznie chyba dopiero jedenasta wersja - okrojona prawie o połowę w stosunku do pierwszej - znalazła akceptację w oczach Głowy Państwa. Prezydent zwlekał z jej upublicznieniem, choć Macierewicz, Olszewski i inni doradzali mu, aby odtajnił to jak najszybciej. Ale Kaczyński się wahał i wahał. W zgodnej opini nas wszystkich, czekał z ujawnieniem aneksu do okresu poprzedzającego kampanię wyborczą. Wydaje się zasadny pogląd, że liczył na to, iż opublikowanie aneksu pomoże mu pogrążyć Komorowskiego, w którym upatrywał głównego rywala w walce o powtórną kadencję. A może chciał poczekać na właściwy moment do ujawnienia tej zabójczej wiedzy.”

    >> http://biblioteka.kijowski.pl/szymowski%20leszek/zamach%20w%20smolensku.pdf
  • @iwonka 47 00:39:12
    // ziutek no smialo moze uda ci sie powiazac prezydenta Komorowskiego i przewodniczacego Tuska no smialo //

    - JESTEM BARDZIEJ CIEKAW, CO ŁĄCZY KOMOROWSKIEGO Z "SZOGUNEM" ....

    Gen. Stanisław "Szogun" Koziej przewiduje, że były prezydent … wróci do polityki.

    Koziej: ... rozmawiamy przez telefon. [Komorowski] Już otrząsnął się z tego naturalnego szoku po klęsce wyborczej i jest bardzo aktywny. Jeździ z wykładami. Znajduje swoje miejsce.

    „SE”: Wróci do dużej polityki?

    Koziej: Wydaje mi się, że będzie musiał, ... i zawsze może liczyć na moje wsparcie.

    ... I TO, CZY KOMOROWSKIEGO PO-PRĄ TEŻ INNI PRL-owscy GENERAŁOWIE? >>> https://www.youtube.com/watch?v=b-l7FScfJMw
    .
    .
    http://m.neon24.pl/b935f7fae80e2d0cfcb1aa624496ecb2,0,0.jpg
    .
  • "warto zapamiętać słowa niemieckiej kanclerz i przewodniczącego Tuska"
    .
    Cały świat staje murem za prezydentem Turcji, który w jedną noc uśmiercił 260 osób i ciężko poturbował ponad 1100. Władze aresztowały 1500 osób podejrzanych o pucz, zatrzymały prawie 3 tysiące sędziów i być może będą próbowały karać za zdradę karą śmierci. Sędzia Trybunału Konstytucyjnego oraz 10 członków Rady Państwa (najwyższego sądu administracyjnego) zostali aresztowani. Gdzie obrońcy demokracji? Gdzie Komisje Weneckie, urzędnicy Rady Europy i wszystkie inne instytucje, które dotąd z taką lubością czołgały Polskę za brak praworządności? Ano biją brawo prezydentowi Erdoganowi, nazywając go obrońcą demokracji.
    .
    Trzeba je będzie przypomnieć za każdym razem, gdy wrócą do roztrząsania spraw polskiej praworządności.

    "" Narody mają prawo do decydowania w wolnych wyborach o tym, kto nimi rządzi. (…) Czołgi na ulicach i ataki z powietrza przeciwko własnemu społeczeństwu są bezprawiem. ""

    — niech Komitet Obrony Demokracji wraz z Ryszardem Petru i Lechem Wałęsą czekającym na dwumilionową manifestację, nauczą się ich na pamięć … .

    >>> http://wpolityce.pl/swiat/300997-erdogan-pierwszym-demokrata-swiata-merkel-tusk-i-inni-obroncy-praworzadnosci-staja-za-nim-murem-europejski-szach-mat?strona=1
  • @Ziut Polskę Zbaw 03:17:47
    Ze służbami jest nieco tak, jak z policją. Jeśli strzegą elementarnych interesów (bytu, bezpieczeństwa), podkopywanie ich roli jest samobójstwem, jest ścinaniem gałęzi, na której się siedzi.

    Jeśli natomiast służby są odpowiedzialne za degrengoladę (np. moralną - patrz pornokomunizm u schyłku lat 80-tych, gospodarczą (łapówkarski kapitalizm lat 90-tych) czy po prostu hucpiarską, prowadzoną na bezczela oszukańczą zbiórkę publiczną pod hasłem działalności (para)bankowej (ambergold), tracą przymiot bycia służbami i trzeba je odciąć od wpływu na państwo, bo więcej szkody robią, niż pożytku. To jasne. Jakkolwiek trudne i bolesne.

    Wszyscy twierdzą dziś, że takie osoby, jak LKaczyński czy ZWassermann poległy z powodu zadarcia ze służbami właśnie. Że podcięły gałąź, na której siedziały.

    Nie mam wiedzy (i chyba nikt w Polsce jej nie ma, no ewentualnie poza ew. sprawcami, jeśli tacy są u nas) na temat genezy Smoleńska. Jednak diagnoza poczyniona w 2005 r. przez ośrodek prezydencki (konieczność zlikwidowania tego, co zrakowaciałe), była nad wyraz słuszna.

    Otóż - wbrew powszechnemu doraźnemu osądowi, uprawianemu głównie ze strony PO - sądzę, że jest w życiu jedna sytuacja, która usprawiedliwia podcięcie gałęzi, na której się siedzi. Jest to sytuacja, w której upadek (jakkolwiek bolesny) umożliwia nam przeżycie (gałąź nie jest zbyt wysoko, a poszycie miękkie). Natomiast zwlekanie z odpępowieniem się oznacza, że skazujemy się na to, że nieuchronnie podzielimy los drzewa (niewykluczone, że i ono nas przygniecie. Szansa na to jest jakieś 25%, poza tym ryzyko, że spadną na nas większe gałęzie z tego samego drzewa). Jeśli drzewo spróchniałe i wiadomo, że prędzej czy później pod własnym ciężarem się zawali, to oddalenie się na bezpieczną odległość (tzw. odejście na drugi krąg) (po wcześniejszym podpiłowaniu gałęzi, na której się siedzi i nieuchronnym upadku) jest jedynym rozsądnym wyjściem.

    I tak właśnie politycy PiS postąpili jesienią 2006 - wiosną 2007 r. (likwidując WSI).

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY