Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
652 posty 4388 komentarzy

"Orzeł" - Pismo sympatyków Obozu Narodowo Demokratycznego

Ziut Obóz Narodowo Demokratyczny - Przyszedł czas na "Obóz Narodowo Demokratyczny / Bez ofiar do zwycięstwa!" [Notka fundacyjna / Founding note] http://ziut.neon24.pl/post/146369,oboz-narodowo-demokratyczny-zdelegalizowac-onr-i-mw

KATYŃ. JEDWABNE. GIBRALTAR. SMOLENSK. PARADOKSY HISTORI [1]

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy te sprawy się łączą? / 7 kwietnia w Katyniu doszło do spotkania Tuska i Putina z szefami Polsko Rosyjskiej Komisji ds. Trudnychna której Putin ]poza protokołem] stwierdził, że nie rozumie dlaczego wymordowano 25 000 polskich oficerów.

 -  Teresie Torańskiej opowiedział o tym polski szłonek komisji prof. Rotfeld. W ksiazce THE BLAK BOOK [of russian Jewry] znaleźć moźna list Stalina napisany do Zydowskiej Agencji Telegraficznej w Ameryce z 1931 r. mówiący o tym, ze w ZSRR anty-Semityzm jest karany, a aktywni anty-Semici podlegają egzekucji.   

Wprowadzenie  //m.neon24.pl/eb12faffefd13d752c2912f9938c99ac,0,0.jpg

List Stalina //m.neon24.pl/505bf9fa10f1e0b91e70e8e935b9ff7e,0,0.jpg

 Czy do takiej kategorii anty-Semitów należeli polscy oficerowie wymordowani w Katyniu? 

 
 
THE BLACK BOOK OF SOVIET JEWS
Copyright 1980 by Yad Washem / Library of Congress Catalog Card Number 81-81517Advisory board:Alexander Donat [Chairman) Sam E. Bloch, William H. Donat, Abraham H. Foxman, Hadassah Rosensaft, Leon W Weils, Elie Wiesel
 


 

KOMENTARZE

  • „Białe plamy- Czarne plamy” w relacjach polsko- rosyjskich.
    Motywem przewodnim publikacji jest dwugłos narracyjny w stosunku do opisywanej problematyki. Autorzy wyszli bowiem z założenia, że

    „Każdy naród powinien dążyć do dostrzeżenia i zrozumienia takich obrazów przeszłości, jakie uformowały się u jego sąsiadów, oraz do zrozumienia tej rzeczywistości historycznej, która kryje się za tymi obrazami”. >> https://wpolityce.pl/polityka/108423-biale-plamy-czarne-plamy-w-relacjach-polsko-rosyjskich-recenzja-ksiazki-cz-i
  • Białe plamy - Czarne plamy. Sprawy trudne w relacjach polsko-rosyjskich (1918-2008)
    W treści książki między innymi >> Zbrodnia Katyńska: Proces odkrywania prawdy i upamiętnienie ofiar Andrzej Przewoźnik, Natalia Lebiediewa

    SPIS TREŚCI >> https://www.pism.pl/eksiegarnia/ksiazki/Biale_plamy_Czarne_plamy_Sprawy_trudne_w_relacjach_polsko-rosyjskich_1918-2008#

    Od redaktora polskiego wydania

    WPROWADZENIE

    Poszukiwanie prawdy o przeszłości – z myślą o przyszłości
    Adam Daniel Rotfeld, Anatolij W. Torkunow

    POCZĄTKI

    Stosunki polsko-sowieckie w latach 1917–1921
    Daria Nałęcz i Tomasz Nałęcz, Giennadij F. Matwiejew

    LATA DWUDZIESTE, LATA TRZYDZIESTE

    Polska i ZSRR na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych XX wieku
    Wojciech Materski, Aleksandr W. Rewiakin

    GENEZA DRUGIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ

    Przyczyny II wojny światowej. Polska, Związek Sowiecki i kryzys systemu wersalskiego
    Sławomir Dębski, Michaił M. Narinskij

    POLSKA MIĘDZY ZSRR A NIEMCAMI (1939–1941)

    Inwazja Armii Czerwonej. IV rozbiór Polski
    Albin Głowacki, Natalia Lebiediewa

    ZBRODNIA KATYŃSKA

    Proces odkrywania prawdy i upamiętnienie ofiar
    Andrzej Przewoźnik, Natalija S. Lebiediewa

    CZAS WOJNY (1941–1945)

    Polityka i jej skutki
    Wojciech Materski, Walentina S. Parsadanowa

    DEKADA POWOJENNA (1945–1955)

    Zwycięstwo i zniewolenie
    Włodzimierz Borodziej, Albina F. Noskowa

    „ODWILŻ”

    1956 rok – XX Zjazd. Polski Październik. Walka o autonomię
    Andrzej Paczkowski, Nikołaj I. Bucharin

    DROGA DO WOLNOŚCI

    Torowanie drogi do wolności na obszarze kultury
    Jerzy Pomianowski, Andriej W.Worobjow, Aleksandr W. Szubin

    STAN WOJENNY A KIEROWNICTWO ZSRR

    Moskwa a „kryzys polski” lat 1980–1981
    Andrzej Paczkowski, Iniessa S. Jażborowskaja

    ODZYSKANA WOLNOŚĆ I SUWERENNOŚĆ

    Transformacja w Polsce i w Rosji – różnice i podobieństwa
    Włodzimierz Marciniak, Władimir G. Baranowskij, Boris A. Szmielow

    POMOC CZY WYZYSK?

    Stosunki gospodarcze między Polską a ZSRR
    Janusz Kaliński, Leonid B. Wardomski

    ROSJA A SUWERENNA POLSKA

    Stosunki polityczne między Polską a Rosją po 1990 roku
    Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, Artiom W. Malgin

    CIĄGŁOŚĆ I ZMIANA

    Polacy i Rosjanie. Wzajemna percepcja
    Andrzej Grajewski, Nikołaj I. Bucharin

    POLSKIE I ROSYJSKIE DZIEDZICTWO ARCHIWALNE

    Zbiory przemieszczone. Dostęp do archiwów
    Władysław Stępniak, Władimir P. Kozłow

    WSPÓŁCZESNA POLSKO-ROSYJSKA HISTORIOGRAFIA

    Stan badań na temat stosunków polsko-radzieckich
    Marek Kornat, Iniessa S. Jażborowska

    Indeks osób

    Białe plamy - Czarne plamy. Sprawy trudne w relacjach polsko-rosyjskich (1918-2008) PLIKI >> https://www.pism.pl/eksiegarnia/ksiazki/Biale_plamy_Czarne_plamy_Sprawy_trudne_w_relacjach_polsko-rosyjskich_1918-2008#
  • @Ziut - Ruch dla Rzeczypospolitej 16:01:39
    Pomnik Katyński nie może zostać ruszony do 29 maja włącznie
    https://wpolityce.pl/polityka/393436-dobre-wiadomosci-z-jersey-city-sad-federalny-zdecydowal-ze-pomnik-katynski-nie-moze-zostac-ruszony-do-29-maja-wlacznie

    Syjonistyczne przejęcie USA - 45 zadeklarowanych celów
    http://slav.neon24.pl/post/143634,syjonistyczne-przejecie-usa-45-zadeklarowanych-celow
  • @Ziut - Ruch dla Rzeczypospolitej 02:51:35
    Ławrentij Beria nadzorował masowe deportacje narodów, w tym ponad miliona Polaków z terenów zaanektowanych przez ZSRR (1939–41). Bardzo wielu nie przeżyło wywózki. 8 września 1939 wydał rozkaz zawierający szczegółowy wykaz przygotowań niezbędnych do represyjnych działań Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych na ziemiach polskich, które miały zostać zajęte przez Armię Czerwoną[2]. Rozkaz przewidywał m.in. rozstrzeliwanie bez sądu Polaków winnych „destabilizacji porządku” w różnych dziedzinach życia. 9 października 1939 nakazał wyłączenie z masy jeńców polskich oficerów, pracowników wywiadu, sądownictwa, policji państwowej i zgromadzenie ich w obozach w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku. 5 marca 1940 przedstawił w Biurze Politycznym WKP(b) wniosek o rozstrzelanie wielotysięcznej grupy polskich funkcjonariuszy państwowych, który następnie został zatwierdzony przez Stalina i resztę biura. Wniosek stał się podstawą zbrodni katyńskiej. Za jej przeprowadzenie 125 enkawudzistów, którzy bezpośrednio uczestniczyli w akcji eksterminacyjnej polskich oficerów, otrzymało z rozkazu Berii (26 października 1940) nagrody „z okazji rocznicy rewolucji październikowej” >> https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81awrientij_Beria

    Z końcem 1938 r. Beria stanął na czele NKWD. MIdzy innymi nadzorował masowe deportacje z polskich Kresów, które Sowieci zagarnęli na początku wojny. To on nakazał selekcję polskich oficerów i innych funkcjonariuszy państwowych do obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Na jego wniosek Politbiuro zatwierdziło plan zbrodni katyńskiej, a kaci, którzy wzięli udział w rozstrzeliwaniach, zostali przez Berię nagrodzeni.

    Pod koniec wojny szef NKWD przyłożył rękę do kolejnych zbrodniczych deportacji narodów, które Stalin podejrzewał o kolaborację z Hitlerem – m.in. krymskich Tatarów czy Czeczenów. Nie bez powodu dyktator nazwał któregoś razu Berię "naszym Himmlerem".

    Pod koniec wojny stosunek Stalina do Berii był już sprzeczny. Z jednej strony potrafił w obecności jakiegoś generała obsztorcować Berię, zarzucając mu, że ma "oczy węża" i wytykając szpiegowskie wpadki służb na Zachodzie. Zreorganizowano NKWD, wyrywając spod jego kontroli wywiad i kontrwywiad wojskowy. Z drugiej: to NKWD dostało monopol na szpiegowanie amerykańskiego programu budowy bomby atomowej. Był to wielki sukces sowieckiej agentury – dzięki niemu Moskwa mogła zbudować własną bombę znacznie wcześniej niż ktokolwiek na Zachodzie się spodziewał.

    Nawet wrogowie Berii musieli przyznać, że był on świetnym organizatorem. Także dlatego Stalin powierzył mu opiekę nad programem budowy sowieckiej bomby. Przede wszystkim jednak: o Berii mówiono, że "czuje technikę i naukę". Naukowcy przyznawali, że budził lęk, ale i podziw – np. chronił tych uczonych, którzy z marksistowskiego punktu widzenia wydawali się nieprawomyślni i mogli po prostu trafić za kraty. Już wtedy dał się poznać jako zdystansowany od ideologii pragmatyk.

    Destalinizacja za życia Stalina
    Niewykluczone, że atomowe sukcesy Berii pozwoliły mu chwilowo odzyskać zaufanie Stalina. Ale starzejący się i schorowany dyktator popadał z każdym kolejnym rokiem w coraz większą paranoję. Nie ufał nikomu – zaostrzył międzynarodowy kurs, strasząc Zachód wojną, a podwładnych rozgrywał przeciw sobie. Przełom lat 40. i 50. zapowiadał kolejne czystki, w tym antysemicką, czego objawem była sprawa tzw. spisku lekarzy.

    Z kolei wobec Berii Stalin wysyłał sygnały, że wiąże go ze "sprawą megrelską", czyli śledztwem w sprawie "nacjonalistycznego" spisku w Gruzji. Żądał zresztą od śledczych "wydobywania" takich zeznań, które uderzałyby w Berię. Skądinąd jest faktem, że jeszcze za życia Stalina Beria bez jego wiedzy ściągnął do Gruzji grupę antybolszewickich repatriantów – być może po to, aby w razie wybuchu III wojny światowej i/lub śmierci Stalina mieć pod ręką niekomunistyczną elitę z kontaktami na Zachodzie.

    Beria już od dawna dyskretnie się bowiem dystansował od "jastrzębiej" polityki Stalina. Wodzowi podsuwano np. noty świadczące, że armia nie jest gotowa do konfliktu z Zachodem. Beria ukrywał też, że prowadził rozmowy na temat zjednoczenia i neutralizacji Niemiec – już za życia Stalina dostrzegł, że idea NRD to katastrofa, bo wschodnioniemieccy komuniści są dla miejscowej ludności całkowicie niewiarygodni

    W ostatnich miesiącach życia Stalina Beria oraz pozostający z nim w taktycznym sojuszu Georgij Malenkow podsycali lęki i obsesje dyktatora – w jakimś sensie po to, by go skompromitować i podkopać autorytet. Beria np. fabrykował pogłoski o planowanych zamachach na jego życie i dbał o to, aby o antysemickich czystkach słyszano na Zachodzie. Biografka Berii opisuje to jako początki "destalinizacji za życia Stalina".

    Dyktator umiera na początku marca 1953 roku i Beria jest tym z jego podwładnych, który w kremlowskim "kłębowisku węży" odnajduje się najszybciej. Pozostali członkowie Politbiura są sparaliżowani kompleksem niższości i przyzwyczajeni do ról posłusznych wykonawców woli Stalina. A Beria już wtedy ma przygotowany plan reform. Dziś jest już jasne, że jego odwilżowe pomysły sięgały znacznie dalej niż to, co trzy lata później miał zaproponować Nikita Chruszczow.

    Odprężenie zamiast okrążenia
    Zachodni obserwatorzy i dyplomaci byli zaskoczeni tym, jak błyskawicznie po śmierci Stalina pojawiły się oznaki tej odwilży. Francuski ambasador odnotował, że "psychozę okrążenia zastąpiły słowa odprężenia". Sowieci nieco cieplej zaczęli się wypowiadać o ONZ, którą wcześniej uznawano za imperialistyczny instrument w rękach USA. Wyciszono też propagandę antyzachodnią i pojawiły się sygnały, że Kreml jest gotów rozmawiać o pokoju w Korei.

    W kraju działy się rzeczy nie mniej zdumiewające. Obniżono podatki, którymi obłożone było chłopstwo. Resort rolnictwa dostał zezwolenie, aby kołchozy i sowchozy przekształcać na indywidualne gospodarstwa. Do góry nogami wywrócono budżet, przeznaczając część gigantycznych środków z puli "przemysł ciężki i zbrojenia" na przemysł lekki i rolnictwo.

    Zaczął też Beria reformę terytorialną, która miała na celu decentralizację władzy – chodziło o to, aby partyjna kontrola nad republikami federalnymi i autonomicznymi nieco zelżała. Kontrolę nad granicami oddano poszczególnym republikom (co potem wykorzystano przeciw Berii, oskarżając go o "ułatwienie obcym służbom przerzucania szpiegów").

    Oparciem dla Berii było Ministerstwo Spraw Wewnętrznych (MWD) dopiero co połączone z MGB (bezpieka). Zaczęły w nim powstawać specjalne wydziały zajmujące się np. rolnictwem, przemysłem itp. Skądinąd słuszne były późniejsze zarzuty wobec Berii, że ze "swojego" superministerstwa chciał uczynić zaplecze dla rządu.

    Na rozkaz Berii zwolniono z więzienia (parę dni po śmierci Stalina) żonę Mołotowa. Niemal natychmiast ustała antysemicka kampania, czego wyrazem było "ukręcenie łba" sprawie kremlowskich lekarzy.

    Mało tego: z początkiem kwietnia 1953 r. krytyka pod adresem Stalina w związku ze sprawą lekarzy przedostała się na łamy "Prawdy". Sowiecka prasa po raz pierwszy przyznała, że w procesie wymuszano od oskarżonych zeznania torturami. Z punktu widzenia zasad, jakimi rządziło się państwo stalinowskie, to było coś niebywałego.

    Amnestia zamiast obozu
    "Mamy ogromną liczbę więźniów, trzeba ich uwolnić i przestać wysyłać ludzi do obozów" – mówił Beria do Anastasa Mikojana.

    Co najmniej od wojny (jak wynika ze wspomnień jego syna) Beria kwestionował wydajność pracy niewolniczej i już wtedy przez pośredników proponował, aby nie wysyłać do obozów Gułagu np. drobnych przestępców. Teraz przeforsował błyskawiczną amnestię, m.in. dla osób starszych i chorych czy kobiet z dziećmi mającymi mniej niż 10 lat.

    Tylko w marcu ’53 wolność odzyskało 180 tys. z ponad 2,5 mln więźniów Gułagu. Liczba więźniów miała spadać aż do momentu usunięcia Berii. Przesadzał, mówiąc o tym, że "uwolnił milion ludzi", ale i tak oznaczało to koniec państwa rozumianego jako jeden wielki obóz koncentracyjny – zwłaszcza że amnestiom towarzyszyło złagodzenie nieludzkiego kodeksu karnego. Złagodzono też reżim więzienny, pozwalając na paczki, listy i wizyty.

    W biografii Berii czytamy, że to nie były z jego strony posunięcia obliczone na zyskanie popularności. Na przykład wydany przezeń zakaz stosowania tortur w śledztwach wprowadzono okólnikiem ministerialnym, a więc w tajemnicy.

    10 miliardów dolarów okupu za Niemcy
    Beria uznał też, że należy zmienić metody na Litwie czy zachodniej Ukrainie. W czasach stalinizmu prowadzono tam, pod płaszczykiem walki z nacjonalistami i utrwalania władzy sowieckiej, intensywną rusyfikację. Beria dostrzegł, że wielkie operacje wojska czy służb przeciw miejscowym ruchom oporu tylko zrażają miejscową ludność, a prześladowania inteligencji czy rugowanie języka są po prostu niepotrzebne.

    Zaczął wymieniać partyjne kadry w republikach, co się oczywiście nie mogło spodobać ani "aparatowi", ani np. Chruszczowowi, który był zwolennikiem sowietyzacji Ukrainy.

    Jednak konflikt o władzę na Kremlu ujawnił się po raz pierwszy w kontekście międzynarodowym. Beria parł do odprężenia w relacjach z Zachodem – przyznawał, że NRD to porażka i Niemcy powinny być zjednoczone, a potem na łamach "Prawdy" ogłosił, że Moskwa jest gotowa rozmawiać z Amerykanami o "spornych kwestiach".

    Przeprowadził czystkę wśród rezydentów i agentów wywiadu w krajach zachodnich, a z krajów "bratnich" wycofał doradców MWD. Zredukowano też personel sowieckiej bezpieki w NRD.

    To właśnie kwestia niemiecka bezpośrednio przyczyniła się do upadku Berii. Deklarował, że zamierza pozwolić na zjednoczenie Niemiec w zamian za swoisty okup – gospodarka NRD, która nie była w stanie nakarmić jej własnych obywateli, stałaby się zmartwieniem państw zachodnich, a ZSRR otrzymałby od nich 10 mld dolarów m.in. na rozbudowę sieci kolejowej.

    "Z Niemiec trzeba utworzyć demokratyczny, burżuazyjny kraj. Nie należy narzucać kołchozów, które zmuszają chłopów do ucieczki na Zachód" – mówił Beria na forum Politbiura. Chruszczowowi i Mołotowowi dosłownie oczy wychodziły z orbit. O wszystkich sowieckich dogmatach Beria wypowiadał się jak heretyk i dla jego wrogów było to jak deptanie po odciskach. A on sam niewiele robił, by utrwalić poparcie chwilowych przyjaciół takich jak Malenkow (i jego oskarżył o udział w antysemickich kampaniach Stalina).

    "Najpierw zamknąć, a potem dyskutować"
    Na Zachodzie jeszcze o tym nie wiedziano, ale mniej więcej po dwóch miesiącach rządów Berii stało się jasne, że na Kremlu dojdzie do "czołowego zderzenia".

    Centralną postacią spisku był zapewne Chruszczow. "Sprawy zaszły za daleko" – powiedział Kaganowiczowi, a Mołotowa i Malenkowa przekonał, że Berię trzeba usunąć. Niebawem dowiedział się, że MWD podsłuchało jego pijacką rozmowę, w której opowiadał o tych planach. Musiał działać szybko. Na dzień przed aresztowaniem Berii osobiście odprowadził go do domu, aby uśpić jego czujność, a na koniec ściskał jego dłoń "długo i wylewnie".

    Berię aresztowano 26 czerwca 1953 roku, kiedy przyszedł na posiedzenie Rady Ministrów. Mołotow powiedział mu, że "się zdegenerował", a Chruszczow, że "nigdy nie był komunistą". Niektórzy członkowie Biura Politycznego oponowali wobec aresztowania, ale Chruszczow uciął temat: "Najpierw trzeba go zamknąć, a potem o nim dyskutować". Zabrano go do aresztu zawiniętego (według niektórych źródeł) w dywan.

    Nie sposób ustalić, czy Beria planował zamach stanu przy pomocy wojsk MWD – takie zarzuty pojawiają się w świadectwach jego wrogów, ale nie znajdują potwierdzenia w dokumentach. Na partyjnym plenum, które zaczęło się parę dni po jego aresztowaniu, wylano na niego kubeł pomyj zgodnie z całym stalinowskim repertuarem.

    Berii zarzucono "działalność dywersyjną wobec państwa sowieckiego w interesie zagranicznego kapitału" oraz tworzenie "państwa w państwie" przez wyrywanie MWD spod partyjnej kontroli – także w republikach.

    Nie pominięto takich detali, jak trzymanie przezeń w sejfie damskiej bielizny czy wulgarnej korespondencji, chodzenie do prostytutek i zmaganie się z syfilisem (podczas procesu dorzucono zarzut kilkudziesięciu gwałtów). Skoro nie można mu było zarzucić, że sabotował budowę bomby wodorowej, to stwierdzono, że próbę tej bomby przeprowadzono bez namaszczenia Komitetu Centralnego...

    Zbrodniarza zastrzelili, sobowtóra osądzili?
    Wiadomo, że Berię formalnie osądzono w grudniu 1953 roku. Ale nie sposób wykluczyć, że protokoły tego procesu sfałszowano, a udział w nim wziął sobowtór. Sporo przesłanek wskazuje bowiem, że Beria został zastrzelony już na początku lipca. "Zbuntowaliśmy się i powstrzymaliśmy go, bo podniósł rękę na partię" – przyznawał Chruszczow, ale to nie znaczyło, że nie liczyły się (tak jak w przypadku procesów stalinowskich) pozory legalności.

    Niezależnie od usunięcia Berii, jego "sto dni" postawiło jego następców w niezręcznej sytuacji – tego, co "wypłynęło" na temat zbrodni Stalina, nie dało się już przemilczeć. Potwierdził to potem w jakimś sensie słynny tajny referat Chruszczowa, wygłoszony w 1956 r. – a i tu warto wspomnieć, że Beria chciał zorganizować w Gruzji partyjny kongres destalinizacyjny, potępiający tzw. kult jednostki. Nie zdążył.

    Beria, jak pisze jego biografka, zdołał zapoczątkować rozkład największych niedorzeczności ustroju sowieckiego. Popełnił jednak błąd: "utożsamił reżim z tyranem" – jego rywale okazali się znacznie bardziej zdeterminowani w obronie imperium, niż chętni, by je demontować. Jeśli Berię uznali za zbrodniarza, to bynajmniej nie z powodu prawdziwych masowych zbrodni, które miał na sumieniu – nie o to przecież chodziło.

    O co jeszcze chodziło, nie dowiemy się jeszcze długo albo wręcz nigdy. Ponad 60 lat po procesie Ławrentija Berii (o ile rzeczywiście był to Beria) blisko 40 tomów akt sprawy pozostaje tajnych.
    >> https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/sto-dni-berii-kariera-zbrodniarza-upadek-reformatora/1gczc8j
  • @Ziut - Ruch dla Rzeczypospolitej 02:51:35
    Kazał zabijać i więzić żony oraz dzieci wrogów ludu. Posłanie człowieka na śmierć zajmowało mu mniej niż trzy minuty. Z nazwiskiem Nikołaja Jeżowa kojarzą się najkrwawsze lata stalinowskiego imperium.

    W latach jego rządów w NKWD ponad 1,5 mln obywateli Związku Radzieckiego trafiło do obozów i więzień. Kilkaset tysięcy rozstrzelano. Drżeli wszyscy.

    Latem 1937 r. Jeżow wydał tajny rozkaz NKWD nr 00447. Ten dokument stał się podstawą do represjonowania setek tysięcy obywateli, podzielonych według kategorii: m.in. byłych kułaków, członków organizacji antysowieckich, dawnych urzędników carskich, „burżuazyjnych nacjonalistów”, dywersantów itp.

    Osobny rozkaz Jeżowa dotyczył członków rodzin „wrogów ludu”. Kiedy czystka dosięgała np. funkcjonariusza partii czy NKWD, jego żona była traktowana jak współwinna. Trafiała do więzienia lub obozu, a dzieci – do domów dziecka lub ginęły bez wieści.

    Generalnie jednak kategorie miały drugorzędne znaczenie: aresztowany i skazany mógł zostać dosłownie każdy obywatel radziecki. Dowódcom NKWD w poszczególnych republikach, krajach i obwodach wyznaczono do wypełnienia tzw. kontyngenty. Po prostu mieli aresztować na swoim terenie określoną liczbę „wrogów ludu”, a spośród nich – określoną część rozstrzelać. Kontyngent musiał się zgadzać, więc kiedy bezpieka miała problem z wypełnieniem norm, dobierała z ulicy ludzi całkowicie przypadkowych.

    Listy śmierci czyli trzy minuty na człowieka

    Jak to wyglądało w praktyce? Jeżow wysyłał telegram do NKWD np. w Nowosybirsku: „Zlecam wam zadanie wytępienia 10 tys. wrogów ludu. Depeszować o wynikach”. Czasem z rozkazu Stalina jechał na miejsce, aby samemu nadzorować, czy liczba rozstrzelanych się zgadza.

    Wyroki wydawały zaocznie nie sądy, lecz tzw. trójki. W takim organie zasiadał z reguły miejscowy enkawudzista, ktoś z lokalnej organizacji partyjnej i przedstawiciel prokuratury albo władz. Czasem trójka ograniczała się do dwóch osób. Świadkowie, dowody przestępstwa i procesy nie były potrzebne – ludzi posyłano na śmierć albo do obozu według listy.

    Jeżow wraz z osławionym prokuratorem Wyszynskim sami działali jako trójka. Jak pisze historyk Robert Conquest, jednego jesiennego dnia skazali na rozstrzelanie 551 ludzi. To znaczy: posłanie człowieka na śmierć zajmowało im mniej niż trzy minuty. Szybsi od nich byli tylko Stalin i Mołotow – oni z uwagi na swoje stanowiska nie musieli każdego nazwiska na listach parafować osobno.

    Jeżow przedkładał też Stalinowi listy specjalne. Byli na nich m.in. ludzie administracji i służb czy dyrektorzy zakładów przemysłowych – o ich rozstrzelaniu Stalin chciał decydować osobiście. Co drugi dzień, czasem codziennie, tyran przychodził do gabinetu i zaczynał swój dzień pracy od zatwierdzenia nowej listy. Jeżow wytypował w ten sposób ok. 40 tys. nazwisk.

    Plamy krwi na zeznaniach marszałka

    Jeżow rozpoczął wreszcie czystkę w szeregach Armii Czerwonej. W trakcie rozprawy z korpusem oficerskim oraz wywiadem wojskowym on i Stalin widywali się praktycznie codziennie. Wymyślali kolejne fantastyczne zarzuty i zatwierdzali wyroki. Najbardziej znanego spośród dowódców Armii Czerwonej, marszałka Tuchaczewskiego, Jeżow przesłuchiwał osobiście.

    Wiedział, jak to robić. Na jego polecenie i według jego zaleceń najbardziej doświadczeni oprawcy napisali coś w rodzaju podręcznika dla śledczych NKWD. Autorzy, nie wspominając dosłownie o torturach, zalecali, aby oskarżonego „trzymać ściśle w ryzach”, a jeśli nie potwierdzi on na procesie wydobytych już zeznań, „świadczy to o złej pracy śledczych”.

    Nic dziwnego, że tortury były nieodłączną częścią tego systemu. Już w epoce Chruszczowa, czyli dwie dekady później, wykazano, że rdzawe plamy na dokumentach ze śledztwa Tuchaczewskiego to zaschnięta krew marszałka.

    Sędziowie Tuchaczewskiego i jego współoskarżonych podpisali wyroki śmierci prawdopodobnie już po ich wykonaniu. Wystarczyła rozmowa z Jeżowem.

    Naród stał się naszym agentem

    Uwagę zachodnich obserwatorów przyciągały głównie pokazowe procesy funkcjonariuszy partyjnych, ale terror dotykał wszystkich: wojskowych, artystów i urzędników, inteligencję, chłopów i robotników, kobiety i dzieci, mniejszości narodowe. NKWD pustoszyło wszystkie republiki, a także dziesiątkowało szeregi zagranicznych komunistów (m.in. polskich). Ofiarą czystek padł mniej więcej co 20. obywatel ZSRR.

    Ludzi, którzy nigdy w życiu nie dopuścili się żadnego przestępstwa, aresztowano pod absurdalnymi zarzutami: szpiegostwa, szkodnictwa, sabotażu, próby obalenia ustroju, antysowieckiej agitacji. Aresztowanie w zasadzie równało się z wyrokiem – państwo radzieckie nie myliło się nigdy. Torturami zmuszano ludzi do wskazywania „wspólników” – niewinni musieli donosić na niewinnych, więc aresztowania szerzyły się jak epidemia.

    Jeżow chlubił się: „naród stał się naszym agentem”. Mieszkańcy miast i wsi z dnia na dzień znikali, pleniły się donosy. Czasem wystarczyła informacja, że ktoś ma radio albo krewnych za granicą.

    Oprawca bryluje, oprawca upada

    Jeżow tymczasem paradował po Moskwie z Orderem Lenina, a w 20. rocznicę powstania tajnej policji (Czeka) brylował na pierwszych stronach gazet. Stalin doskonale wiedział co robi – sam pozostawał w cieniu, pozwalając stworzyć wrażenie, że głównym odpowiedzialnym za kampanię terroru jest nie on, lecz właśnie „krwawy karzeł”.

    Podobno już wiosną 1938 r. NKWD zaczęło się orientować, że rzeź na taką skalę nie może trwać dłużej, choćby z powodów organizacyjnych. „Dowodów” było tyle, że można było dosłownie aresztować każdego. Kadry policji politycznej, wykwalifikowany personel przemysłowy, administracja – były już przetrzebione.

    Stalin osiągnął swój cel: wyeliminował nie tylko dawnych i możliwych wrogów, ale też zdławił w społeczeństwie myśl o jakimkolwiek oporze. Jeszcze latem sam chwalił enkawudzistów w całym kraju za oczyszczenie go z „wrogów ludu”.

    A potem w listopadzie 1938 r. czystki się urwały. Stalin nieoczekiwanie przyznał, że towarzyszyło im „więcej błędów niż można było przypuszczać”.

    Jeżow zobaczył na horyzoncie swój upadek, gdy nieoczekiwanie zaczęto usuwać z NKWD jego ludzi. Aresztowano ich w biurach (za dnia) i w domach (w nocy), na ogół czekała ich kula w tył głowy. Dokładnie w taki sam sposób kilkanaście miesięcy wcześniej to siepacze Jeżowa „czyścili” policję polityczną z ludzi Jagody.

    Umarł z imieniem Stalina na ustach

    Dla pozorów powołano komisję, która miała zbadać „nadużycia NKWD” w czasie jeżowszczyzny. Raport, jak nietrudno się było spodziewać, dla Jeżowa nie był korzystny. Jego autorzy domagali się, aby zaczęto wreszcie rekrutować pracy w bezpiece „uczciwych ludzi”.

    Na samego Jeżowa przyszła pora w grudniu 1938 r. Został „przesunięty” na stanowisko komisarza żeglugi śródlądowej. W nowej pracy nie robił nic – wspominano, że siedział za biurkiem i bawił się papierowymi samolocikami. Czekał na nieuchronne.

    Na następnym partyjnym zjeździe ktoś niezorientowany wysunął jego kandydaturę do nowego KC. Zapadła cisza, którą przerwał dopiero Stalin. Zapytał Jeżowa: „A ty co sam o sobie myślisz? Możesz być członkiem KC?”. W ustach wodza taka wątpliwość była wyrokiem śmierci.

    Jeżow zaczął niemal płakać. Odpowiedział, że całe swoje życie oddał partii, a Stalina kocha nad życie. Ten zarzucił Jeżowowi, że ten aresztował wielu niewinnych ludzi, by chronić winnych: „Knułeś spisek? Chciałeś zgładzić Stalina? Może ty myślisz, że ja nic nie widzę?”.

    W śledztwie zeznawał podobno z ochotą. Stanął wreszcie przed Kolegium Wojskowym Sądu Najwyższego, gdzie oskarżono go o „terrorystyczny spisek” i szpiegostwo na rzecz „Japonii, Polski, Niemiec, Wielkiej Brytanii”. Miał więc zostać skazany na podstawie tak absurdalnych zarzutów jak wcześniej setki tysięcy jego ofiar.

    Prowadzono go na rozstrzelanie do budynku w pobliżu Łubianki, który sam jako szef NKWD kazał był zbudować. Nim wykonano wyrok, powiedział ponoć: „Przekażcie Stalinowi, że umrę z jego imieniem na ustach”.

    Z historii miał zniknąć, ze zdjęć wyparował

    Miejsce Jeżowa zajął Beria. Część ludzi zwolniono z więzień – oczywiście tylko tych, którzy czekali na procesy, bo już skazanych nikt wypuszczać nie zamierzał. Był to mistrzowski ruch propagandowy – Stalin za jednym zamachem odsunął od siebie odpowiedzialność za terror i zrzucił całe odium na znienawidzonego Jeżowa.

    Radzieckie społeczeństwo nawet nie wiedziało, że „krwawy karzeł” został aresztowany, skazany, a potem stracony. Po prostu był – i nagle znikł. Jego twarzy nie było już na plakatach, nie było wzmianek o nim w kronikach filmowych, gazetach i encyklopediach. Nawet parowiec „Nikołaj Jeżow”, w którego ładowniach transportowano więźniów do obozów na Kołymie, został w pośpiechu przechrzczony na „Feliksa Dzierżyńskiego”.

    Ponurą sławą zdążyła obrosnąć zwłaszcza pewna fotografia, wykonana w czasach wiernej służby Jeżowa. Wiosną 1937 r. szef bezpieki w towarzystwie m.in. Stalina udał się na budowę kanału Moskwa-Wołga. W gazetach ukazały się wtedy zdjęcia najważniejszych ludzi państwa radzieckiego, spacerujących brzegiem kanału. Już po upadku Jeżowa obywatele ZSRR jeszcze wiele razy mogli te zdjęcia zobaczyć. Ale na najważniejszym Jeżowa już nie było. Został wyretuszowany – obok Stalina widać tylko puste miejsce.

    Oczywiście nie był jedynym, wobec którego stalinowskie państwo zastosowało taką ewaporację (jak nazwie ten zabieg w „Roku 1984” George Orwell). W podobny sposób z historii partii bolszewickiej eliminowano Trockiego, Kamieniewa czy Zinowjewa – Stalin „rządził teraźniejszością, więc kontrolował przeszłość”.

    Upadek „krwawego karła” dostrzegli za to wyraźnie więźniowie stalinowskiego reżimu. Słynna pisarka Jewgienija Ginzburg, ofiara Wielkiego Terroru, wspominała, że któregoś dnia z regulaminu więzienia (wisiał na ścianie każdej celi) znikła pieczątka z nazwiskiem i funkcją Jeżowa. Zaklejono ją kawałkiem białego papieru.

    >> https://wiadomosci.onet.pl/kiosk/krwawy-karzel-upadal-z-placzem/jvry8
  • @Ziut - Ruch dla Rzeczypospolitej 15:38:49
    Zgodnie z decyzją Prezydenta Dmitrija Miedwiediewa na stronie internetowej Archiwum Rosyjskiego umieszczone zostały obrazy elektroniczne oryginałów dokumentów archiwalnych w „sprawie Katynia” z „pakietu nr 1” – materiały o rozstrzelanych w Katyniu Polakach.

    Zgodnie z decyzją Prezydenta Dmitrija Miedwiediewa na stronie internetowej Archiwum Rosyjskiego umieszczone zostały obrazy elektroniczne oryginałów dokumentów archiwalnych w „sprawie Katynia” z „pakietu nr 1” – materiały o rozstrzelanych w Katyniu Polakach. Wykaz, umieszczony 28. kwietnia 2010 na stronie Archiwum Rosyjskiego, zawiera siedem dokumentów:

    1. Notatka raportowa ludowego komisarza spraw wewnętrznych ZSRR Ł.Ł. Berii do J.W. Stalina z propozycją powierzenia NKWD ZSRR rozpatrzenia w trybie szczególnym spraw przeciwko obywatelom polskim, przetrzymywanym w obozach dla jeńców wojennych NKWD ZSRR i więzieniach w zachodnich obwodach Ukrainy i Białorusi. Marzec 1940 r. strona 1, strona 2, strona 3, strona 4
    Oryginał >> ria.ru/images/22867/02/228670270.jpg?513
    RGASPI (Rosyjskie Archiwum Państwowe Historii Społeczno-Politycznej). F.17. Op.166. Spr.621. Ark.130-133.

    2. Wyciąg z protokołu Nr 13 z posiedzenia Biura Politycznego KC WKP(b) „Sprawa NKWD ZSRR” (punkt 144).
    5 marca 1940 r.
    Oryginał >> ria.ru/images/22867/09/228670993.jpg?343
    RGASPI (Rosyjskie Archiwum Państwowe Historii Społeczno-Politycznej). F.17. Op.166. Spr.621. Ark.134.

    3. Wyciąg z protokołu Nr 13 z posiedzenia Biura Politycznego KC WKP(b) „Sprawa NKWD ZSRR” (punkt 144).
    5 marca 1940 r.
    Egzemplarz, wysłany do przewodniczącego KGB przy RM ZSRR A.N. Szelepina 27 lutego 1959 r.
    Oryginał > ria.ru/images/22867/25/228672558.jpg?126
    RGASPI (Rosyjskie Archiwum Państwowe Historii Społeczno-Politycznej). F.17. Op.166. Spr.621. Ark.135.

    4. Arkusze Nr 9 i 10, usunięte z protokołu z posiedzenia Biura Politycznego KC WKP(b) Nr 13 „Teczka specjalna” pod datą 17 lutego – 17 marca 1940 r.
    Oryginał >> https://ria.ru/images/22867/43/228674306.jpg?955 >> ria.ru/images/22870/95/228709576.jpg?19
    RGASPI (Rosyjskie Archiwum Państwowe Historii Społeczno-Politycznej). F.17. Op.166. Spr.621. Ark.136-137.

    5. Notatka przewodniczącego KGB przy RM ZSRR A.N. Szelepina do N.S. Chruszczowa o likwidacji wszystkich zarejestrowanych spraw przeciwko obywatelom polskim, rozstrzelanym w 1940 r. z załączeniem projektu postanowienia Prezydium KC KPZR.
    3 marca 1959 r.
    Oryginał.
    RGASPI (Rosyjskie Archiwum Państwowe Historii Społeczno-Politycznej). F.17. Op.166. Spr.621. Ark.138-139.

    6. Teczka dwuarkuszowa i informacja współpracownika I Sekcji Wydziału Ogólnego KC KPZR W.J. Gałkina o zapoznaniu kierowników KC KPZR z dokumentami pakietu Nr 1.
    Oryginał.
    RGASPI (Rosyjskie Archiwum Państwowe Historii Społeczno-Politycznej). F.17. Op.166. Spr.621. Ark.128-129.

    7. Pakiet Nr 1 z wykazem zamieszczonych dokumentów.
    Na pakiecie znajdują się pieczątki «Ściśle tajne», «Teczka specjalna» i notatka «Archiwum VI Sekcji Wydz. Ogólnego KC KPZR. Bez zezwolenia Kierownika Aparatu Prezydenta ZSRR pakietu nie otwierać. 24 grudnia 1991 r.».
    Oryginał.
    RGASPI (Rosyjskie Archiwum Państwowe Historii Społeczno-Politycznej). F.17. Op.166. Spr.621. Ark.140.

    Źródła: http://www.rian.ru/docs/projects/katyn.html oraz http://rusarchives.ru/publication/katyn/spisok.shtml

    https://ria.ru/images/22867/09/228670993.jpg?343

    Dokumenty w sprawie Katynia na stronie Archiwum Rosyjskiego
    >> http://uczyc-sie-z-historii.pl/pl/aktualnosci/drukuj/1323

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY