Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
658 postów 4439 komentarzy

"Orzeł" - Pismo sympatyków Obozu Narodowo Demokratycznego

Ziut Obóz Narodowo Demokratyczny - Przyszedł czas na "Obóz Narodowo Demokratyczny - NOTKA FUNDACYJNA [Founding note] - http://ziut.neon24.pl/post/146369,oboz-narodowo-demokratyczny-zdelegalizowac-onr-i-mw

Czy Jonny Daniels będzie chciał zostać prezydentem Polski?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jak mówi, ... "niedługo wystąpi[ę] o polskie obywatelstwo” - a to da mu bierne prawo wyborcze. / Kilkanaście dni temu pytałem: Kiedy Polską zaczną rządzić migranci? - dzisiaj warto się zastanowić: Kto wie, może już wkrótce?

wPolityce.pl: Jonny Daniels, prezes fundacji zajmującej się relacjami Polaków i Żydów mówi o brutalnych atakach i groźbach, których doświadcza zarówno ze strony środowisk polskich, jak i żydowskich. „Nie dam się zastraszyć. Polska jest tak samo moim domem, jak każdego człowieka, który tu mieszka. Kocham ten kraj. I powiem więcej: niedługo wystąpię o polskie obywatelstwo” - zapowiada na łamach tygodnika „Sieci” prezes fundacji From The Depths.

Chociaż, ... być może akurat w naszym przypadku właściwszym byłoby zapytać: "Kiedy przestaną?" / Zdziwionych uświadamiam: mam na myśli tych, którzy w 1944 r. przyjechali do Polski na ruskich czołgach, ... i spóźnili się na pociąg do Izraela.

Wszystko wskazuje na to, że mniejszość którą mamy, zmieniając ustawę o obywatelstwie polskim, zaprojektowała aby stać się większością >>  https://www.youtube.com/watch?v=GYingbicm00&t=81s

PAMIĘTAJMY O TYM

OD ZMIANY USTAWY O OBYWATELSTWIE WSZYSTKO SIĘ ZACZĘŁO

KOMENTARZE

  • Kiedy Polską zaczną rządzić migranci?
    Chociaż, ... być może akurat w naszym przypadku właściwszym byłoby zapytać: "Kiedy przestaną?" / Zdziwionych uświadamiam: mam na myśli tych, którzy w 1944 r. przyjechali do Polski na ruskich czołgach, ... i spóźnili się na pociąg do Izraela.

    Wszystko wskazuje na to, że mniejszość którą mamy, zmieniając ustawę o obywatelstwie polskim, zaprojektowała aby stać się większością >> https://www.youtube.com/watch?v=GYingbicm00&t=81s

    PAMIĘTAJMY O TYM

    OD ZMIANY USTAWY O OBYWATELSTWIE WSZYSTKO SIĘ ZACZĘŁO
    >> >> http://ziut.neon24.pl/post/145468,kiedy-polska-zaczna-rzadzic-migranci
  • Jonny Daniels i jego wrogowie.
    https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/413446-w-najnowszym-numerze-sieci-jonny-daniels-i-jego-wrogowie
  • Polska nie jest ziemią niczyją.. to ziemia Narodu Polskiego.
    Daniels zachowuje się jak dzikie zwierze które nie rozumie pojęcia suwerenności terytorialnej narodów.
    Dla niego (i innych jemu podobnych żydów) Polska to niczyje pastwisko na którym mogą się paść do woli.. jak się już bezkarne pasą to rozumieją że to jest już "ich" pastwisko i mają pełne prawo pogonić jakiś tam polaków z "ich" pastwiska...i mają prawa bronić siłą swoich interesów (na cudzych pastwiskach).

    To cała filozofia "danielsów".
    Ta filozofia dotyczy nie tylko Polski ale całego świata.

    Oni nie uznają prawa własności innych narodów dla nich inne narody to goje a goje to zwierzęta w ludzkiej postaci (Talmud) a zwierzętom prawo własności nie przysługuje.
    Takie są zapewne wewnętrzne (talmudyczne) racje globalnej mafii żydowskiej. Syjonizm jest Talmudyczne, to klasyczny Talmudyczny rasizm. Nazizm to w istocie kalka ideologiczna z Talmudycznego rasizmu.
  • Do @Oscar 09:23:27
    Panie Oscar dokładnie opisałeś filozofie życia tego żyda pasożyta !!!

    Słowianie ! Polska to Słowianie a Słowianie to Polska i nic i nikt tego nie zmieni .


    Ireneusz Tadeusz SŁOWIANIN Lach.
  • Daniels superpatriota
    „Polska jest tak samo moim domem, jak każdego człowieka, który tu mieszka. Kocham ten kraj.”

    G. prawda, panie Daniels!

    Jest pan w Polsce gościem i w dodatku nieproszonym. Goście nie mają takich samych praw, jak gospodarze, na szczęście, chociaż jak widać na pańskim przykładzie, często je sobie uzurpują.

    Gadanie o miłości do Polski w pańskim przypadku można porównać do rozmowy ślepego o kolorach, niech się pan przestanie kompromitować, bo to nie przystoi, nawet żydowi.
  • @Lotna 14:33:21
    Niech Daniels powie o Izraelu Że to kraj który przyjmie każdego kto ma na to ochotę bo to kraj wszystkich ludzi i każdy kto chce może sobie tam
    zamieszkać...
  • Tu zakładają rodziny i rozkręcają biznesy. Obcokrajowcy zakochani w Polsce
    Od kilku lat nasz kraj przyciąga coraz większą rzeszę cudzoziemców. Poza liczną grupą turystów czy ludzi przybywających wyłącznie w celach zarobkowych wiele osób decyduje się na pobyt stały. Zakładają rodziny, biznesy, stają się integralną częścią społeczeństwa.

    Według danych Eurostatu w 2016 r. Polska była europejskim liderem pod względem liczby wiz długoterminowych oraz zezwoleń pobytowych dla cudzoziemców z państw trzecich spoza Unii Europejskiej, wydanych w związku z pracą. Czwarty rok z rzędu zajmujemy także drugie miejsce w Unii Europejskiej pod względem łącznej liczby wydanych wiz długoterminowych oraz zezwoleń pobytowych, wyprzedza nas tylko Wielka Brytania - informuje Jakub Dudziak, rzecznik prasowy Urzędu do spraw Cudzoziemców.

    Od początku 2016 r. liczba cudzoziemców, którzy posiadają ważne zezwolenia na pobyt w Polsce, wzrosła o ok. 150 tys. osób. Posiada je obecnie ok. 360 tys. przyjezdnych. Najwięcej z nich przebywa w województwie mazowieckim, gdzie swój pobyt zarejestrowało ok. 114 tys. osób. Kolejnymi najpopularniejszymi regionami wśród obcokrajowców są województwa: małopolskie (34 tys. osób), dolnośląskie (31 tys.) oraz wielkopolskie (26 tys.).

    Wśród najpopularniejszych typów zezwoleń zdecydowanie dominują zezwolenia na pobyt czasowy - 53 proc., zarejestrowany pobyt obywatela UE - 20,5 proc., oraz pobyt stały - 18 proc. W 2016 r. najwięcej wiz długoterminowych oraz zezwoleń pobytowych w UE wydała Wielka Brytania (866 tys.), a kolejne pozycje (po Polsce) zajmują: Niemcy (505 tys.), Francja (235 tys.) i Włochy (222 tys.). Łącznie wszystkie państwa członkowskie wydały 3,4 mln zezwoleń, o 28 proc. więcej niż w 2015 r.

    Obywatele Ukrainy dominują przy zezwoleniach wydanych w związku z pracą (83 proc. zezwoleń w UE dla Ukrainy). Kategoria dokumentów wydanych w związku z edukacją jest zdominowana przez obywateli Chin, natomiast obywatele Maroka korzystają z największej liczby zezwoleń w ramach łączenia rodzin.

    Światowy klimat

    Wystarczy przejść się ulicami większych polskich miast, żeby poczuć międzynarodowy klimat. Wiadomo, że najwięcej spotyka się obywateli Ukrainy, Białorusi, sąsiadów ze wschodu. Ci ludzie uznają nasz kraj za przyszłościowy, część z nich przyjeżdża tu wyłącznie zarobkowo, jednak spora grupa z nich zostaje na stałe.

    Obywateli Ukrainy można spotkać dosłownie wszędzie. – Pracujemy z dziewczynami w jednej z warszawskich szwalni. Gdyby nie my, to szef miałby bardzo duży problem ze znalezieniem pracownic. Polki mają większe wymagania finansowe, a i zawód zanika – zaznacza Żenia, pochodząca z Ukrainy.

    Mieszkanka Mukaczewa czuje się w Polsce jak w domu. Bardzo jej się podoba bliskość kulturowa naszych narodów. – Mam niedaleko do domu, mogę odwiedzać rodziców, wspierać ich ekonomicznie, bo u nas jest naprawdę ciężko. Zakochałam się w Polaku, postanowiłam tu zostać – dodaje młoda dziewczyna.

    Koleżanka Żeni traktuje pobyt wyłącznie zarobkowo. – Polacy żyją w bezpiecznym, nowoczesnym kraju. Według mnie, za bardzo narzekają, powinni więcej się uśmiechać – podkreśla Oksana, 60-letnia starsza kobieta.

    Ukrainka mówi wprost, że przebywa w Polsce tylko zarobkowo. – Mam już swoje lata, starych drzew się nie przesadza – dodaje z uśmiechem.

    Młody student z Kijowa, Stepan, patrzy bardziej przyszłościowo na Polskę. – Obecnie jestem na drugim roku grafiki komputerowej, jeśli po studiach uda mi się znaleźć pracę, to z miłą chęcią zostanę tu. Zresztą i tak cały czas przebywam w Polsce, tu się uczę, pracuję – dodaje chłopak.
    Świeżo upieczona warszawianka

    Uma przyjechała z Indii, jej mąż dostał pracę w Polsce, jednak po zakończeniu kontraktu postanowił wrócić. – Nie chciałam wyjeżdżać z Polski, jednak mąż bardzo nalegał. Z wielkim smutkiem opuszczałam Polskę. Wróciłam sama po sześciu miesiącach, mąż został, małżeństwo wisiało na włosku – wspomina nowa mieszkanka Polski. – Po ośmiu miesiącach jednak „wymiękł”, przyjechał do mnie. Największym wyzwaniem w codziennym życiu dla Umy jest nauka języka polskiego.

    – Ćwiczę, uczę się, ale wciąż jeszcze „bardzo kaleczę”, mam jednak duży szacunek do języka polskiego, więc wolę dziś wypowiadać się po angielsku. Obiecuję, że zrobię wszystko, żeby za dwa lata mówić płynnie i wprowadzić w szok wszystkich znajomych niedowiarków – zapewnia z uśmiechem.

    Młoda kobieta bardzo chwali sobie życie w Polsce, podoba jej się nasz klimat, nawet pokochała jesień. Jest zachwycona gościnnością ludzką, wszyscy starają się jej pomóc, zaaklimatyzować.

    – Jestem w stanie błogosławionym – wyznaje z radością. – W Polsce panuje obecnie niż demograficzny. Cieszę się, że nasz potomek przyjdzie na świat właśnie w tym kraju. Zamierzamy się tu osiedlić na stałe, więc będzie on prawdziwym Polakiem – dodaje.

    Nie wszystko jednak jest w Polsce takie kolorowe. – Na samym początku wydawało mi się, że ludzie uciekają przede mną. Zadawałam sobie pytanie dlaczego. Czy jestem jakaś inna? Może budzę lęk samym spojrzeniem albo mam nieświeży oddech? Po kilku dniach zrozumiałam, że największym straszakiem był język angielski. W Indiach angielski jest naszym drugim językiem. Dowiedziałam się, że w Polsce starsze pokolenia uczyły się języka rosyjskiego. Młodzi Polacy z angielskim radzą sobie zdecydowanie lepiej, ale spotkałam też takich, którzy od lekcji angielskiego widocznie woleli wagary. Wciąż zdarza mi się komunikować w języku międzynarodowym – „migowo-radosnym”, najczęściej opierającym się na palcu wskazującym - dodając słowo „to” – mówi.

    „Szacunku do starszych uczmy się od polskich Chińczyków”

    Pani Małgosia Suchecka od dwudziestu lat współpracuje z obywatelami Chin i nowymi Polakami. Uważa ich za bardzo inteligentnych, pracowitych ludzi. Wyraża się o nich w samych superlatywach. Od kilku lat pracuje w znanej chińskiej sieci pierogarni Parnik, a wcześniej działała w różnych innych restauracjach azjatyckich.

    – Z moich obserwacji wynika, że z roku na rok do Polski przyjeżdża bardzo dużo mieszkańców Chin. Wielu z nich chce pozostać tutaj na stałe, kilku, których dobrze znam, już zakotwiczyło się u nas na dobre – mówi pani Małgosia.

    Mój kolega kilka dni temu pobrał się z Chinką, która tu pracowała. Mój szef też został w Polsce, ożenił się, ma uroczą żonę Polkę i wspaniałe dzieci. Kolejni państwo także niedawno pobrali się i mają przemiłą córeczkę, mieszkają w Wilanowie – wymienia kultowa postać warszawskich barów.

    Pan Eugeniusz poznał swoją przyszłą żonę właśnie w jednej z warszawskich restauracji.

    – Pracowaliśmy razem przez kilka lat, jednak przyznam, że na Jing Jie zwróciłem uwagę od pierwszego spotkania – wspomina mężczyzna. Z kolei i ja dla niej też nie byłem obojętny, skoro zakończyło się to w urzędzie stanu cywilnego.

    – Dużo osób zadaje mi pytanie, jak my się komunikujemy ze sobą, przecież ty nie znasz chińskiego, a ona ledwie mówi po polsku – twierdzi pan Eugeniusz. – Zawsze odpowiadam, że zakochani rozumieją się bez słów – dodaje.

    Rdzenny warszawiak przyznaje, że między nimi jest sporo różnic. Wywodzą się z różnych kultur, bariery językowe są ogromne. Jednak polska mieszana para przyznaje, że z miesiąca na miesiąc rozumieją się coraz lepiej. – Ja uczę żonę języka polskiego, a ona mnie mówić po chińsku. Pomaga nam na co dzień także nasz dobry przyjaciel - Google - choć potrafi nas często sprowadzić na manowce – śmieje się Eugeniusz Ziętek.

    Niestety, tłumaczenie nie poddaje się łatwo obróbce informatycznej, czego skutkiem jest brak idealnych aplikacji tłumaczących – dodaje żona Jing Jie. – Bardzo mi się podoba, że w ich kulturze ma ogromne znaczenie szacunek do starszych ludzi. Tego powinniśmy się uczyć od nich, bo spora część naszego nowoczesnego społeczeństwa zaczyna zapominać o tym – przypomina pan Eugeniusz.

    Młodzi wspominają, że jedyne problemy, które spotkały ich w Polsce, stworzyła teściowa. – Na początku nie akceptowała mnie – wspomina Jing Jie. – Była przeciwna związkowi syna ze mną, a o małżeństwie nie było mowy. Z czasem jej przeszło, na co wpływ miała zdecydowanie postawa męża, jak i moja wytrzymałość – zaznacza nowa Polka.

    Chińczycy bardzo lubią biesiadować, podobnie jak Polacy. Mit, że jedzą tylko ryż i pracują, trzeba najszybciej obalić. – Staram się być otwarty w związku, z 10 potraw stojących na stole aż 5 mam odwagę spróbować – rzuca na koniec.

    Pani Jing Jie pod wpływem swojej koleżanki Chinki, która też mieszka na stałe w Polsce, zaczyna interesować się religią. Jej znajoma już przeszła na chrześcijaństwo, jej mąż, człowiek wierzący, od samych początków ich znajomości stara się ją przekonać, żeby przystąpiła do wielkiej rodziny Jezusa Chrystusa. – Mam nadzieję, że się uda – mówi jej mąż.

    Państwo Ziętek po latach postanowili założyć swój własny biznes, także związany z gastronomią. Ich pierogarnia ma ruszyć lada dzień w podwarszawskim Błoniu.
    „Yerba mate nas połączyła”

    Argentyńczyk Cristian Rubin z żoną Polką poznał się w Peru, osiem lat temu. – Pobraliśmy się, mamy trójkę dzieci (24 września br. przyszedł na świat kolejny syn państwa Rubin), postanowiliśmy zamieszkać w Polsce – z radością mówi właściciel restauracji El Czori Latino food. Na początku miałem mieszane uczucia, czy to dobry pomysł, jednak po kilku latach życia tutaj wiem, że dokonałem dobrego wyboru. Kraj stoi bardzo mocno gospodarczo, w urzędach można wszystko szybko załatwić, organizacja jest na medal – dodaje.

    Pan Cristian bardzo chwali Argentynę, jednak twierdzi, że pod względem gospodarczym i ekonomicznym jest ona nieobliczalna. Dla niego Polska jest stabilna, silna ekonomicznie i co najważniejsze - przewidywalna.

    – Tu mogę inwestować, rozwijać biznes, wiem, że moja rodzina jest bezpieczna i ją utrzymam. Moi synowie są już Polakami, urodzili się tu, stawiają pierwsze kroki. Uważam, że Polska jest bardzo stabilnym, otwartym krajem. Drażni mnie, że dużo Polaków często narzeka i jest mało radości na ich twarzach. Żyjąc w takim kraju, powinni mieć zawsze uśmiech na twarzy albo pić więcej yerba mate. Polska jest bardzo tolerancyjnym krajem, otwartym na religie, nowych ludzi.

    – Cieszę się, że w Polsce zdobyła popularność nasza herbata yerba mate. W krajach, gdzie się pije ten eliksir radości, musi być dobry klimat – z uśmiechem dodaje, popijając z bombilli świeżo naparzony napar.

    Państwo Rubin założyli rodzinną fundację – „Kulturo”. – W związku z faktem, że mamy dużo przyjaciół i znajomych z kręgu latynoamerykańskiego, postanowiliśmy organizować festiwale, wydarzenia upowszechniające kulturę tego regionu, pokazujące również ich działania w zakresie promowania kultur swoich krajów – mówi pani Sylwia, żona Cristiana.

    To osoby, które są aktywne, uczą samby, salsy, prowadzą szkoły językowe czy, tak jak mąż, restauracje z potrawami tradycyjnymi dla danego kraju. Włączają się w rytm życia tutaj, w Polsce, coraz lepiej mówią po polsku i tu zakładają swoje rodziny. Dla mnie obserwowanie i współpracowanie z obcokrajowcami to piękne doświadczanie wielokulturowości i obserwacji ich procesu integrowania ze społecznością np. Warszawy – wymienia świeżo upieczona mama.

    „Turysta, czy stały mieszkaniec”

    Pan Maksymilian Maj prowadzi klimatyczny lokal „Niebieski Syfon” w Muzeum Warszawskiej Pragi.

    Według niego obecnie w Polsce, szczególnie w większych miastach, ciężko jest odróżnić gołym okiem turystę od stałego mieszkańca.

    – Dawniej, jak słyszeliśmy kogoś mówiącego w innym języku czy wyróżniającego się odmienną karnacją, to wiedzieliśmy, że jest to prawdopodobnie turysta. Teraz już tak nie jest. Kiedy czasem wieczorem wracam autobusem do domu, to polskiego języka często w nim nie słyszę – twierdzi restaurator.

    Pan Maj podkreśla, że najwięcej spotyka osób ze wschodu. – Tak samo jak my kiedyś szukaliśmy zarobku u zachodnich sąsiadów, teraz oni robią to u nas. I bardzo dobrze! Dzięki temu nasza gospodarka się rozwija, a my możemy się przekonać, że jesteśmy już dość atrakcyjnym krajem – zaznacza.

    Mężczyzna korzysta często z tanich taksówek. Pracuje tam bardzo dużo osób zza wschodniej granicy, przeważnie Białorusinów i Ukraińców.

    – Podczas jazdy dużo rozmawiam z kierowcami. Mówią, że bardzo im się podoba nasz kraj. Wielu z nich posiada Kartę Polaka i pragną tu zostać na stałe. Bardzo chwalą sobie bezpieczeństwo na ulicach, przyjazny klimat wśród mieszkańców, możliwość znalezienia pracy, rozsądne koszty życia – wylicza właściciel „Niebieskiego Syfonu”.

    Polska pamięta o cudzoziemcach

    „Mieszkania na start”, projekt premiera Mateusza Morawieckiego, niedawno został podpisany przez prezydenta Andrzeja Dudę.

    Ustawa o pomocy państwa w ponoszeniu wydatków mieszkaniowych w pierwszych latach najmu dotyczy także obcokrajowców. Umożliwia im też otrzymywanie dopłat do czynszu.

    O pomoc państwa będzie mogła ubiegać się każda osoba fizyczna, która posiada obywatelstwo polskie lub jest cudzoziemcem przebywającym w Polsce na podstawie wskazanego w ustawie tytułu, np. w związku ze świadczeniem pracy.

    Podpisana przez prezydenta RP ustawa „Mieszkanie na start” umożliwia cudzoziemcom ubieganie się o dopłaty do czynszu przez okres 15 lat. Ich wysokość wyniesie nawet kilkaset złotych. Program ruszy na początku 2019 r.

    Przypomnijmy, że rządowe dopłaty dla przyjezdnych studentów otrzymały już polskie uczelnie, w wysokości 13 tys. zł na każdego ucznia.
    Ustawa o pomocy państwa w ponoszeniu wydatków mieszkaniowych jest kolejnym ukłonem rządu skierowanym do obcokrajowców żyjących w Polsce.

    źródło: PORTAL TVP.INFO
    https://www.tvp.info/39192544/tu-zakladaja-rodziny-i-rozkrecaja-biznesy-obcokrajowcy-zakochani-w-polsce
  • A co z repatriantami, np. z Polakami wywiezionymi przez Sowietów do Kazachstanu?
    A co z repatriantami, np. z Polakami wywiezionymi przez Sowietów do Kazachstanu? Co MSZ robi w ich sprawie?

    Była nowelizacja ustawy. Podejmujemy w tej sprawie również działania, które pozwalają szybciej wydawać Karty Polaka osobom, które składają odpowiednie wnioski. Repatriantów przyjeżdża do Polski coraz więcej. Chciałbym, żeby zostało to jeszcze mocniej udrożnione. Polakom na Wschodzie należy się pomoc. Zależy nam na tym, żeby ci, którzy pamiętali o swojej polskości i mają ją w sercu, mogli liczyć na pamięć ze strony państwa polskiego. I rząd PiS taką politykę prowadzi.

    https://wpolityce.pl/polityka/414490-wiceszef-msz-gowin-nie-zostal-precyzyjnie-zrozumiany

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY