Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
832 posty 5298 komentarzy

"Głos Polski" Obozu Narodowo Demokratycznego

Ziut Obóz Narodowo Demokratyczny - Przyszedł czas na "Obóz Narodowo Demokratyczny - NOTKA FUNDACYJNA [Founding note] - http://ziut.neon24.pl/post/146369,oboz-narodowo-demokratyczny-zdelegalizowac-onr-i-mw

Wojna prewencyjna: Niemiec o inicjatywie polskiej w r. 1933

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Przedruk z Wiadomości Polskich / 22.06.1941 / Londyn / Rok 2, Nr 25 (67)

 

Pomiędzy Polską a wolnem miastem Gdańskiem doszło w tym czasie do zatargu. Polska, wiedząc że „Reichswehra” i „Luftwaffe” istnieją w dużej mierze na papierze, czuła swoją wyższość, a kto wie nawet czy nie żywiła wyraźnej pewności, iż w razie starcia z Rzeszą rozprawi się z nią gładko. Polacy posyłali Wisłą oraz do swej warowni na Westerplatte tak znaczne ilości amunicji, że senat wolnego miasta założył protest, twierdząc iż w razie wybuchu amunicji życiu obywateli Gdańska grozi niebezpieczeństwo.


Tylko cud mógł uratować nowonarodzony régime [Hitlera], i rzeczywiście – cud się zdarzył. ... Chcielibyście państwo wiedzieć, kto był ów cudotwórca, który rozproszył chmury zagłady zawieszone nad głowami hitleryzmu? Nazwisko jego:Ramsay MacDonald.

Oto we czwartek owego ważkiego tygodnia premjer Wielkiej Brytanji powiadomił Paryż, że jeżeli Francja wesprze Polskę aż do użycia siły włącznie, to Wielka Brytanja nie tylko nie uzna, że tego rodzaju akcja nie wymaga od Anglji udzielenia pomocy Francji (przewidywał to układ lokareński), ale wprost przeciwnie, będzie traktowała interwencję francuską w sporze polsko-niemieckim jako akt nieprzyjazny i zastrzeże sobie prawo zajęcia odpowiednio nieprzyjaznego stanowiska wobec Francji.

W kilka dni po tem ostudzeniu pierwszego (i niepowtórzonego już) wybuchu zapału Francji, ażeby zdmuchnąć raz na zawsze niejawny wówczas ogarek hitleryzmu – Mr. MacDonald udał się w podróż do Rzymu, ażeby być obecnym przy wstępnych rozmowach na temat paktu czterech.

 

Czy chodziło o pakt 

 LONDYN - BERLIN - TOKIO - RZYM?

 

* James Ramsay MacDonald – premier Wielkiej Brytanii w latach 1929–1935. Przewodził mniejszościowemu rządowi Narodowej Partii Pracy.  / Warto dodać ze Anglia w tamtym czasie miała pozycję obecnych Stanów Zjednoczonych. Warto tu wspomnieć o ksiązce "LORDOWIE HITLERA" opisującej strach brytyjskiej arystokracji przed Stalinem i Związkiem Sovieckim, który po wznowieniu stosunków dyplomatycznych w 1934 r., był wspierany gospodarczo przez rząd i prezydenta USA Fredericka Delano Roosevelta. 

Tylko prawda jest ciekawa

Gazeta „The Sun” ujawniła niedawno archiwalny filmu, w którym siedmioletnia, przyszła królowa Elżbieta, jej matka i wuj Edward VIII gorliwie podnoszą prawe ramię w nazistowskim geście. Czy byli jedyni na Wyspach?

Jaki wpływ na opinię brytyjską miał Lord Rothermere - właściciel imperium prasowego, wydawca „Daily Mail”, który z jej łamów wspierał idee Hitlera?
Kim był  Oswald Mosley, charyzmatyczny lider Brytyjskiej Unii Faszystów? Kto był świadkiem na jego ślubie?

Lloyd George po powrocie z podpisania układu w Monachium wymachiwał na lotnisku niesławnym dokumentem deklarującym Europie pokój. Czy w czasie wojny mógł liczyć, że król zdymisjonuje Churchilla i w jego miejsce powoła George’a – zwolennika brytyjsko – niemieckiego aliansu?

Edward VIII nie tylko wygłaszał proniemieckie przemówienia, ale  po wybuchu drugiej wojny światowej zdradził Niemcom alianckie plany dotyczące obrony Francji przed inwazją. Dlaczego?

Na  czym polegała tajna misja Rudolfa Hessa? Czy Książę Kentu wraz z Księciem Hamiltonem planowali negocjować z nim podpisanie separatystycznego pokoju, zakładającego oddanie Trzeciej Rzeszy wolnej ręki w Europie? Na którym froncie walczył brytyjski legion Waffen SS?
 
Historię II wojny światowej trzeba pisać na nowo. Brytyjscy lordowie równie chętnie współpracowali później z komunistycznym dyktatorem – Wujkiem Joe, jak wcześniej z jego brunatnym oponentem Adolfem. Bo zawsze trzymali z tym, który wygrywa.

 

Sir. Oswald Mosley / mąz córki Lorda Curzona, tego od "Lini Curzona", czyli polskiej granicy wschodniej /, szef wystraszonej komunizmem Brytyjskiej Unii Faszystów, ... a tak naprawdę "Unii Brytyjskich Lordów" pokładających nadzieję w niemieckim Furrer'ze, ze obroni ich przed rewolucją komunistyczną.

 

 

 

 

Cała historja odbyła się w ciągu środy i czwartku trzeciego tygodnia kwietnia 1933 r. – a zatem w niespełna trzy miesiące od chwili gdy von Papen i inni przedstawiciele grupy ciężkiego przemysłu i junkrów wprowadzili Hitlera na stolec kanclerski. Stało się to w niespełna dwa miesiące od chwili gdy hitlerowcy poczęli umacniać swoje stanowisko (ku wielkiemu rozczarowaniu swoich szlachetnych pomocników w koalicji antyrządowej) przez takie niezwykłe i nieortodoksyjne sposoby, jak spalenie Reichstagu i zwalenie potem winy na komunistów, dalej zamknięcie nie tylko niemal wszystkich przywódców komunistycznych ale także wszystkich przywódców opozycji, urzędników zawodowych związków robotniczych, intelektualistów o tendencjach liberalnych – krótko mówiąc, wszystkich osób niechętnych régimo’owi narodowo-socjalistycznemu, których potrafili przychwycić. (Rozkazy aresztowania przygotowano nader starannie na wiele dni przed puszczeniem z dymem Reichstagu).

 Na wiosnę r. 1933, gdy régime hitlerowski był jeszcze niezwykle słaby i niepewny, nawet w dziedzinie spraw wewnętrznych Rzeszy (było to na kilka tygodni przed rozbiciem zawodowych związków robotniczych), wydarzył się poważny kryzys. Był to pierwszy kryzys w hitlerowskiej polityce zagranicznej: uznać go należy za najpoważniejszy kryzys jaki kiedykolwiek przeżył ten régime (poza tym, który wprowadził hitleryzm na ścieżkę wojenną, pieczętując jego ostateczną zagładę w przyszłości). A jednak régime Hitlera mógł być zmieciony z powierzchni ziemi o wiele wcześniej. Zdawało się że rządy Hitlera wpadną nieuchronnie na rafę – i takby też było, gdyby nie zostały cudem uratowane przez… Ale nie uprzedzajmy wypadków, nie psujmy pointe’y opowiadania. Opowiedzmy historję od początku.

 

Pomiędzy Polską a wolnem miastem Gdańskiem doszło w tym czasie do zatargu. Polska, wiedząc że „Reichswehra” i „Luftwaffe” istnieją w dużej mierze na papierze, czuła swoją wyższość, a kto wie nawet czy nie żywiła wyraźnej pewności, iż w razie starcia z Rzeszą rozprawi się z nią gładko. Polacy posyłali Wisłą oraz do swej warowni na Westerplatte tak znaczne ilości amunicji, że senat wolnego miasta założył protest, twierdząc iż w razie wybuchu amunicji życiu obywateli Gdańska grozi niebezpieczeństwo.

 

W drugiej połowie kwietnia 1933 r. kryzys się zaostrzył; jakkolwiek Polacy wiedzieli, że poważne siły szturmowców zebrano na pograniczu polsko-niemieckiem na Pomorzu i w Prusach Wschodnich (oddziały te przysięgły sobie szumnie i buńczucznie, że „nie pozwolą na żadne głupie wyczyny Polaczków”), to jednakże wyznaczyli piątek owego trzeciego tygodnia kwietnia na pociągnięcie, które miało osadzić Niemców w miejscu. Na dwunastą w południe owego piątku wyznaczono decyzję: Polacy mieli skorzystać z pełni praw, jakie im dawał statut wolnego miasta, i zająć zbrojnie budynki celne Gdańska.

 

Jest rzeczą oczywistą, że chociaż armja niemiecka znajdowała się wtedy jeszcze w powijakach, Polacy nie posunęliby się tak daleko, gdyby nie zostali wzmocnieni w swojej postawie przez Francuzów. Tak też istotnie było. Rząd francuski wyraził bowiem zgodę na krok Polski wobec hitlerowców; rząd polski otrzymał zapewnienie Paryża, że w razie konfliktu Francja wypełni co do joty zobowiązania powstające z sojuszu polsko-francuskiego oraz z układu o wzajemnej pomocy. Francja gotowa była przesłać Rzeszy krótkoterminowe ultimatum, poparte groźbą wmarszu francuskiego na obszar Nadrenji.

 

Tak wyglądała sytuacja, kiedy na dwa dni przed krytycznym piątkiem, w środę owego tygodnia informator mój zawędrował na Wilhelmstrasse. Zastał swoich przyjaciół w „Auswärtiges Amt” w stanie paniki. Doniesienia z Gdańska oraz od wywiadu niemieckiego z Polski i Francji nie pozostawiały żadnej wątpliwości, co się stanie za dzień czy dwa. Ponieważ w tym stanie dozbrojenia Reichswehry nie mogło być mowy o żadnych większych poczynaniach czy operacjach wojskowych ze strony niemieckiej, jedyną drogę wyjścia stanowiła – „utrata twarzy” i prestige’u przez młody rząd hitlerowski na tak wielką skalę, że rząd ten nie mógł się na to zgodzić. Jest rzeczą jasną, że rząd Hitlera bardziej niż kiedykolwiek musiał dbać o swój prestige jako régime na dorobku. W ostatecznym razie, ażeby jakoś wyplątać się z sytuacji i pokazać, że jednak nie cofają się zupełnie, hitlerowcy mogli posłać nieco szturmowców, ażeby rozpoczęli robić burdy w Gdańsku (w tym czasie ilość miejscowych hitlerowców była mała). Tego rodzaju gest stanowiłby jednak akt najazdu i jaskrawe pogwałcenie statutu wolnego miasta – a zatem właśnie to na co czekali Polacy (i Francuzi). Polska chciała zdemaskować szantaż i bluff Hitlera, mogła odsłonić prawdziwą i zasadniczą słabość świeżo upieczonego a buńczucznego régime’u. Wspaniały plan dozbrojenia niemieckiego zostałby zdławiony w zarodku zanimby nowa armja niemiecka mogła wystrzelić pierwszy ładunek. Zdawało się, że system Hitlera znalazł się w ślepej uliczce: tak czy owak, czekał go koniec.

 

Tylko cud mógł uratować nowonarodzony régime, i rzeczywiście – cud się zdarzył. Gdy następnego dnia, t.j. w czwartek, informator mój zaszedł powtórnie na Wilhelmstrasse, przekonał się, że przygnębienie i ponurość ustąpiły miejsca dufności graniczącej z bezczelnością. Słońce zajaśniało znowu w pokojach „Auswärtiges Amt”u, a szczególny blask padł na twarze tych urzędników ministerstwa, którzy żywili czułe uczucia dla nowego régime’u (niebawem system ten, za pośrednictwem nowego człowieka, Ribbentropa, zaczął usuwać bez pardonu wszystkich urzędników, którzy nie pałali takiemi sentymentami dla rządów Hitlera: „Auswärtiges Amt” opanowany został bez reszty przez system).

 

Chcielibyście państwo wiedzieć, kto był ów cudotwórca, który rozproszył chmury zagłady zawieszone nad głowami hitleryzmu? Nazwisko jego: Ramsay MacDonald.

 

Oto we czwartek owego ważkiego tygodnia premjer Wielkiej Brytanji powiadomił Paryż, że jeżeli Francja wesprze Polskę aż do użycia siły włącznie, to Wielka Brytanja nie tylko nie uzna, że tego rodzaju akcja nie wymaga od Anglji udzielenia pomocy Francji (przewidywał to układ lokareński), ale wprost przeciwnie, będzie traktowała interwencję francuską w sporze polsko-niemieckim jako akt nieprzyjazny i zastrzeże sobie prawo zajęcia odpowiednio nieprzyjaznego stanowiska wobec Francji.

 

W kilka dni po tem ostudzeniu pierwszego (i niepowtórzonego już) wybuchu zapału Francji, ażeby zdmuchnąć raz na zawsze niejawny wówczas ogarek hitleryzmu – Mr. MacDonald udał się w podróż do Rzymu, ażeby być obecnym przy wstępnych rozmowach na temat paktu czterech.

 

Tymczasem Polacy musieli zmięknąć wobec hitlerowców i rząd polski został zmuszony do wejścia na drogę całkowitej rewizji swojej polityki zagranicznej. Trzeba było zacząć flirtować z Berlinem, który oczekiwał na polskie oferty z otwartemi ramionami. Hitlerowcy zdawali sobie sprawę, że dozbrojenie Rzeszy dalekie jest od stanu doskonałości i że dlatego trzeba będzie poczekać na dokonanie nawet takiego manewru, jak zajęcie Austrji. Cóż dopiero mówić o zmierzeniu się z Polską, które przyniesie napewno rozpętanie się wojny. W tym okresie dozbrajania się trzeba będzie nałożyć tłumik na żądania wobec Polski.

 

Dlatego to Göring od razu zapałał miłością do Polski i nieomieszkał zabierać najbardziej jowjalnych uśmiechów i najdziwaczniejszej kolekcji futer i kurtek sportowych na liczne wycieczki łowieckie do gościnnych rewirów łowieckich w Polsce (hospitable estates of various Polish magnates). Od chwili wspomnianej akcji MacDonalda upłynęło pół roku: ambasador Polski w Berlinie Lipski złożył oświadczenie, które dowodziło, że nowa polityka polska orjentuje się ku Rzeszy (new Naziphil Polish policy). Urzędowe oświadczenie Lipskiego złożone zostało dn. 15 listopada, a więc w miesiąc potem jak Hitler wyreżyserował opuszczenie przez Rzeszę Ligi Narodów oraz konferencji rozbrojeniowej.

 

——-
*) Informatorem moim jest Niemiec najbardziej nieposzlakowanego charakteru; w czasie wspomnianego incydentu zajmował ważne stanowisko w przemyśle niemieckim, które wymagało częstych kontaktów z ministerstwem spraw zagranicznych (mial tam licznych przyjaciół). Nie należy zapominać, że w tym czasie „Auswärtiges Amt” znajdował się w rękach dyplomatów „starej szkoły”. Dodaję, że po roku czy dwu rządów hitlerowskich informator mój opuścił swoją ojczyznę zrażony i pełen obrzydzenia i udał się na dobrowolne wygnanie. Odrzucił świetną karjerę, którą mógł mieć na każde zawołanie; tak się bowiem złożyło, że nawet jego wrogowie nie mogli doszukać się nie-aryjskich śladów w jego rodzinie. Rodzina była „nordycka” co się zowie, i można było badać śmiało nawet pochodzenie pra-pra-babki.

KOMENTARZE

  • RetroPress.pl Wiadomości Polskie / 22.06.1941 / Londyn / Rok 2, Nr 25 (67)
    http://retropress.pl/wiadomosci-polskie/niemiec-o-inicjatywie-polskiej-r-1933/
  • Four-Power Pact / Pakt Czterech
    Pakt czterech – zaproponowany i przygotowany przez Benito Mussoliniego układ dotyczący współpracy pomiędzy Włochami, Francją, Niemcami i Wielką Brytanią[1]. Projekt paktu został przedstawiony w marcu 1933 roku[1]. Oficjalnym celem było utrzymanie pokoju, a preambuła powoływała się na pakt Ligi Narodów, traktat z Locarno i pakt Brianda-Kellogga. Porozumienie zawierało sześć artykułów, które dotyczyły m.in. współpracy wobec problemów międzynarodowych i kolonialnych oraz dawały państwom paktu prawo do decydowania o sprawach dotyczących innych krajów[1]. Pakt czterech podpisany w Rzymie 7 czerwca 1933 został ratyfikowany tylko przez Włochy (31 sierpnia 1933) oraz Wielką Brytanię (16 września 1933), dlatego też jego postanowienia nie weszły ostatecznie w życie[1].
    Polska od początku potępiała proponowanie zapisy, gdyż uważała je za powrót do XIX-wiecznego koncertu mocarstw[1].
    >> https://en.wikipedia.org/wiki/Four-Power_Pact
  • Queen Elizabeth giving Nazi salute as a child
    >> https://www.youtube.com/watch?v=wL5sOKP5Aqw
    >> https://www.youtube.com/watch?v=OB0YAVF-eOI

    A Former King of Britain Pays a Visit to Nazi Germany
    >> https://www.youtube.com/watch?v=JvuCH4YxHQY
    >> https://www.youtube.com/watch?v=yoiOw9kLWbo
  • Sanacyjna hagada.
    Hitler by takiej rzekomej inicjatywy nie zapomniał.
  • @Ziut Obóz Narodowo Demokratyczny
    Salute 5* .
  • W 1935 roku
    Anglia jednostronnie udzieliła zezwolenia niemcom na budowę floty wojnnej. Było to im zabronione decyją Traktatu Wersalskiego, podpisanego 28 czerwca 1919 roku przez Niemcy, mocarstwa Ententy, państwa sprzymierzone i stowarzyszone, w sumie 34 delegacje zwycięzców Pierwszej Wojny Światowej, plus pokonane Niemcy.
  • Polacy nie mieli swojej warowni w Westerplatte lecz składnicę tranzytową właśnie głównie dla amunicji
    Zgodnie z ustaleniami sojuszników nie mieli tam prawa posiadania karabinow maszynowych , artylerii, umocnień,i innej broni wartowników poza karabinami. Ilość wartowników oraz ich oficerów zostala ściśle ustalona. Wody gruntowe pod piaszcystą łachą byly na głębokości 1 m. Gdy wzroslo zagrożenie rerrorystycznych ataków Policji i wojsk Gdańska oraz organizacji hitlerowskich kolejarze przemycili na Westerplate karabiny maszynowe, rosyjską armatę, armatkę 37mm, moździerze, dodatkowych żołnierzy oraz zbudowane zostały szczelne (jakby basenowe) piwnice pod wartowniami w tajemnicy przed władzami Gdańska a także szeregowcami wartownikami jako "izby bojowe" , które miały według założeń projektowych chronić załogę przed pociskami karabinowymi i odłamkami pocisków artyleryjskich kalibru do 50 mm, ale nie przed bezpośrednimi trafieniami takich pocisków artyleryjskich. Wiedzieli o tym tylko trzej oficerowie a o istnieniu tych "izb bojowych " także dowodcy wartowni . Do czasu alarmu mobilizacyjnego "izby" te były razem z ich zawartością zamaskowane. Budowę mieli prawo kontrolować i kontrolowli Niemcy ale nie przypuszczali, że betonowe piwnice mogą służyć do czegoś więcej niż ochrona zapasów żywności przd wodami gruntowymi. Skargi na możliwości wybuchów amunicji i materiałow wojskowych były skargami na ewentualne dostawy do skladnicy tranzytowej a nie na zbrojenie "twierdzy". W roku 1933 polityką zagraniczną polską zarzaądzał Piłsudski ja teraz prezessimus i byl jako przywieziony z Magdeburga przez tego samego prusaka co Lenin do Rosji zainteresowany jedynie wpływami sjonistów na Niemców a ci iązali swe nadzieje na kolonizację Palestyny nie tylko z Piłsudskim i Stalinem ale także z Hitlerem.
  • @Pedant 19:32:32
    "Postawa Polski i jej gotowość do wszczęcia domniemanej wojny odniosła pożądany skutek. Niemcy, nieprzygotowane jeszcze wówczas do wojny, zaproponowały pokojowe uregulowanie polsko–niemieckich konfliktów. 15 listopada 1933 roku ambasador Lipski spotyka się z Hitlerem, który przejawia wybitnie ugodową postawę. ...

    Ostatecznie wzajemne rozmowy polsko–niemieckie zakończyły się sukcesem na początku kolejnego roku: 26 stycznia 1934 r. Polska i Niemcy podpisały deklarację o niestosowaniu przemocy na kolejne dziesięć lat. Ponadto, dwa miesiące później podpisano układ handlowy, który formalnie zakończył wojnę celną z Niemcami; po roku natomiast podpisano polsko-niemiecką umowę gospodarczą. ...

    Niewiele mamy dokumentów, które choćby pośrednio mówiły o wojnie prewencyjnej i „planowanym” ataku na Niemcy. W zasadzie najlepszym źródłem jest w tym wypadku cytowany tajny raport polityczny ambasadora Hansa von Moltkego. Wynika z niego, że Niemcy z niepokojem patrzyli na rozwój wydarzeń w Polsce, jednak autor nie był do końca przekonany o możliwości polskiego ataku. W jednym z akapitów napisał wprost:

    Trudno powiedzieć, ile z tego ma charakter rzeczywisty, a ile służy tylko jako bluff. W każdym jednak wypadku można powiedzieć, że rząd polski utrzymuje atmosferę, która daje przyczyny do obaw.

    Historycy różnią się w poglądach na temat wojny prewencyjnej. Istnieje duża grupa, która wierzy w planowany atak na Niemcy. Myślę jednak, że należy opowiedzieć się po drugiej stronie i powiedzieć wprost: żadna wojna prewencyjna nie miała mieć miejsca. Całość polskich działań, poczynając od incydentu z „Wichrem”, był jedynie misterną grą prowadzoną przez Piłsudskiego. Był on doświadczonym graczem politycznym i zdawał sobie sprawę, że w pojedynkę Polska konfliktu by nie wygrała, zaś nasz zachodni sojusznik wcale nie pali się do walki. Miała ona na celu „utemperowanie” Niemców i zmuszenie do pokojowego ułożenia wzajemnych stosunków i taki też przyniosła skutek, dając Polakom czas na modernizację armii i rozwinięcie gospodarki."

    Czytaj więcej: https://histmag.org/Niemcy-pokonane-Polska-koncepcja-wojny-prewencyjnej-8382/

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY