Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
832 posty 5298 komentarzy

"Głos Polski" Obozu Narodowo Demokratycznego

Ziut Obóz Narodowo Demokratyczny - Przyszedł czas na "Obóz Narodowo Demokratyczny - NOTKA FUNDACYJNA [Founding note] - http://ziut.neon24.pl/post/146369,oboz-narodowo-demokratyczny-zdelegalizowac-onr-i-mw

Jedwabne: To Niemcy wydali rozkaz 10 lipca 1941 r.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wasersztajn przed Żydowską Komisją Historyczną w Białymstoku 5 kwietnia 1945 r. Oto to, co powiedział o Jedwabnem: Niemcy wydadzą rozkaz zniszczenia wszystkich Żydów. Taki rozkaz Niemcy wydali 10 lipca 1941 r.

 

Sąsiedzi:Zagłada społeczności żydowskiej w Polsce 
 Jan T. Gross
 
ZARYS HISTORII

W dniu 8 stycznia 1949 r. w miasteczku Jedwabne, około dziewiętnastu kilometrów od Łomży, na historycznym Mazowszu, policja zatrzymała piętnastu mężczyzn. Ich nazwiska znajdujemy w memorandum o złowieszczej nazwie
 
 
 "Raport likwidacyjny ''
 [niemiecki / jest w aktach?], 
 
znajdujacy sie pośród tzw. "Akt kontrolno-śledczych" (akta kontrolno-śledcze) prowadzonych przez policję bezpieczeństwa w celu monitorowania postępów w każdym prowadzonym przez siebie śledztwie. Byli to głównie drobni rolnicy i pracownicy sezonowi, w tam dwóch szewców, murarz, stolarz, dwóch ślusarzy, listonosz i były recepcjonista w ratuszu. Niektórzy byli mężami rodzin (jeden z nich to ojciec sześciorga dzieci, inny czworga), niektórzy nadal nie byli związani. Najmłodszy miał dwadzieścia siedem lat, najstarszy sześćdziesiąt cztery. Mówiąc prościej, byli to zwykli ludzie.
 
 Mieszkańcy Jedwabnego, liczący wówczas około dwóch tysięcy, musieli być wstrząśnięci równoczesnymi aresztowaniami tak wielu okolicznych mieszkańców. Całą sprawę szerszej publiczności dostrzegła cztery miesiące później, kiedy 16 i 17 maja na terenie Obwodu przed sądem w Łomży stanęli Bolesław Ramotowski i dwudziestu jeden współoskarżonych. W pierwszym zdaniu aktu oskarżenia czytamy: 
 
 „Żydowski Instytut Historyczny w Polsce przesłał do Ministerstwa Sprawiedliwości materiały opisujące przestępcze działania mieszkańców Jedwabnego, którzy dopuszczali się mordu na ludności żydowskiej, o czym świadczą zeznania Szmula Wasersztajna, który był świadkiem pogromu Żydów.”
 W Żydowskim Instytucie Historycznym (ŻIH) nie ma zapisów, które mówiłyby, jak i kiedy zawiadomiono prokuraturę o zeznaniach Wasersztajna.
 
 Na podstawie akt sądowych również nie wiadomo, kiedy np. poinformowano prokuraturę o tym, co wydarzyło się w Jedwabnem i dlaczego akt oskarżenia był tak długo opóźniony. Akta kontrolno-śledcze Urzędu Bezpieczeństwa w Łomży rzuciły nieco światła na tę sprawę, ale też nie są jednoznaczne. W każdym razie Wasersztajn złożył zeznania przed Żydowską Komisją Historyczną w Białymstoku 5 kwietnia 1945 r. I oto to, co powiedział:
 
 Przed wybuchem wojny w Jedwabnem mieszkało 1600 Żydów, ocalało tylko siedmiu, uratowanych przez mieszkającą w okolicy Polkę Wyrzykowską. 
 
 W poniedziałek wieczorem 23 czerwca 1941 r. do miasta wkroczyli Niemcy. A już 25. lokalni bandyci z polskiej ludności rozpoczęli anty żydowski pogrom. Dwóch z tych bandytów, Borowski (Borowiak?) Wacek ze swoim bratem Mietkiem, szło z jednego żydowskiego mieszkania do drugiego razem z innymi bandytami grając na akordeonie i flecie, aby zagłuszyć krzyki żydowskich kobiet i dzieci. Widziałem na własne oczy, jak ci mordercy zabili Chajcia Wasersztajna, siedemdziesięciotrzyletniego Jakuba Kaca i Eliasza Krawieckiego.
 Jakuba Kaca ukamienowali cegłami. Krawieckiego pocięli nożem, potem wyrwali mu oczy i odcięli mu język. Cierpiał strasznie przez dwanaście godzin, zanim oddał duszę.
 
 Tego samego dnia obserwowałem straszną scenę. Chaja Kubrzańska, dwudziestoośmioletnia i Basia Binsztajn, dwudziestosześcioletnia, oboje trzymający noworodki, widząc, co się dzieje, pobiegły do stawu, aby się utopić z dziećmi, a nie wpaść ręce bandytów. Dzieci włożyły do wody i własnoręcznie utopiły: po czym Baska Binsztajn wskoczyła do wody i od razu poszła na dno, ale Chaja Kubrzańska przez kilka godzin cierpiała. Zgromadzeni chuligani zrobili z tego spektakl. Poradzili jej, aby położyła się twarzą w wodzie, to szybciej utonie. Wreszcie widząc, że dzieci już nie żyją, rzuciła się energiczniej do wody i także znalazła śmierć. 
 
 Następnego dnia interweniował miejscowy ksiądz, wyjaśniając, że powinni powstrzymać pogrom, aby władze niemieckie same się tym zajęły. To zadziałało i pogrom został powstrzymany. Od tego dnia miejscowa ludność nie sprzedawała już Żydom żywności, co jeszcze bardziej utrudniało ich sytuację.
W międzyczasie rozeszły się plotki, że Niemcy wydadzą rozkaz zniszczenia wszystkich Żydów.
Taki rozkaz Niemcy wydali 10 lipca 1941 r.
 
 
 
 
[ I to podaje Tomasz Gross / Czy znalazło się to tez w jego ksiązce?]
 
 
 
 Mimo że Niemcy wydali rozkaz, to polscy chuligani podjęli go i wykonali najstraszliwszymi metodami. Po różnych torturach i upokorzeniach spalili wszystkich Żydów w stodole. Podczas pierwszego pogromu i późniejszej rzezi brutalnością wyróżnili się wyrzutkowie: Szeleziński, Karolak, Borowiuk (Borowski?) Mietek, Borowiuk (Borowski?) Wacław, Jermałowski, Ramutowski Bolek, Rogalski Bolek, Szelawa Stanisław, Szelawa Franciszek, Kozłowski Geniek, Trzaska, Tarnoczek Jerzyk, Laudański Jurek, Laciecz Czesław. 
 
 Rankiem 10 lipca 1941 r. ośmiu gestapowców przybyło do miasta i spotkało się z przedstawicielami władz miasta. Kiedy gestapo zapytało, jakie mają plany względem Żydów, jednogłośnie odpowiedzieli, że wszystkich Żydów trzeba zabić. Gdy Niemcy proponowali pozostawienie po jednej rodzinie żydowskiej z każdego zawodu, obecny tam stolarz Bronisław Szlesiński odpowiedział: Mamy dość własnych rzemieślników, wszystkich Żydów trzeba zniszczyć, nikt nie powinien przeżyć. Burmistrz Karolak i wszyscy inni zgodzili się z jego słowami. W tym celu Szlesiński oddał swoją stodołę, która stała w pobliżu. Po tym spotkaniu rozpoczęła się rzeź. 
 
 Miejscowi chuligani uzbroili się w siekiery, specjalne pałki nabijane gwoździami oraz inne narzędzia tortur i zniszczenia i wypędzili wszystkich Żydów na ulicę. Jako pierwsze ofiary swoich diabelskich instynktów wybrali siedemdziesięciu pięciu najmłodszych i najzdrowszych Żydów, którym kazali odebrać ogromny pomnik Lenina postawiony przez Rosjan w centrum miasta. Był niemożliwie ciężki, ale Żydzi musieli to zrobić pod ulewą potwornych ciosów. Niosąc pomnik, musieli też śpiewać, dopóki nie przynieśli go w wyznaczone miejsce. Tam kazano im wykopać dół i wrzucić pomnik. Następnie wymordowano tych Żydów na śmierć i wrzucono do tego samego dołu.
 Druga brutalność polegała na tym, że mordercy kazali każdemu Żydowi wykopać dół i pochować wszystkich wcześniej zamordowanych Żydów, a następnie tych zabijano i grzebano z kolei przez innych. Niemożliwe jest przedstawienie wszystkich brutalności chuliganów, trudno znaleźć w naszej historii cierpienia coś podobnego. 
 
 Palono brody starych Żydów, zabijano noworodki przy piersiach matek, ludzi bito morderczo i zmuszano do śpiewu i tańca. W końcu przystąpili do głównej akcji - palenia. Całe miasto było otoczone strażą, aby nikt nie mógł uciec; następnie Żydom nakazano ustawić się w kolumnie, po cztery w rzędzie, a dziewięćdziesięcioletniego rabina i rzezaka [rzezaka] ustawiono na przedzie, dano im czerwony sztandar i wszystkim nakazano śpiewać i zostali ścigani do stodoły. Chuligani bestialsko pobili ich po drodze. Przy bramie stało kilku chuliganów, grających na różnych instrumentach, aby zagłuszyć krzyki przerażonych ofiar. Niektórzy próbowali się bronić, ale byli bezbronni. Zakrwawieni i ranni zostali wepchnięci do stodoły. Następnie stodołę zalano naftą i podpalono, a bandyci przeszukiwali żydowskie domy, szukali pozostałych chorych i dzieci. Znalezionych chorych, sami wnosili do stodoły, a małe dzieci wiązali kilka razem za nogi i nosili na plecach, po czym wrzucali widłami na tlące się węgle.
 Po pożarze toporami wybijali złote zęby z jeszcze nie do końca rozłożonych ciał oraz w inny sposób gwałcili zwłoki świętych męczenników. / koniec zeznań  Wasersztajna  / 
 
 Choć dla czytelnika zeznania Wasersztajna są jasne, że Żydów w Jedwabnem mordowano ze szczególnym okrucieństwem, to na początku trudno jest w pełni przyswoić sobie sens tego zeznania. I w pewnym sensie wcale się nie dziwię, że minęły cztery lata od czasu, gdy złożył on to oświadczenie, do momentu rozpoczęcia procesu w Łomży.
 Tyle mniej więcej czasu upłynęło między odkryciem przeze mnie zeznań Wasersztajna w archiwach ŻIH a zrozumieniem ich faktów - pisze Gross. 
 
 Kiedy jesienią 1998 roku poproszono mnie o nadesłanie artykułu do Festschrift przygotowanego dla profesora Tomasza Strzembosza - znanego historyka specjalizującego się w wojennej historii Białostocczyzny - postanowiłem na przykładzie Jedwabnego opisać, jak sąsiedzi polscy znęcali się nad współobywatelami Żydami. Ale nie do końca zdawałem sobie wtedy sprawę, że po serii zabójstw i okrucieństw opisanych przez Wasersztajna, pod koniec dnia wszyscy pozostali Żydzi zostali faktycznie spaleni żywcem w stodole (musiałem to odczytać jako trop hiperboliczny, wnioskując, niektórzy zostali w ten sposób zabici). 
 
 Kilka miesięcy po przesłaniu eseju obejrzałem nieprzetworzone materiały do filmu dokumentalnego Where Is My Older Brother Cain? wykonane przez Agnieszkę Arnold, która między innymi rozmawiała z córką Bronisława Śleszyńskiego zdałem sobie sprawę, że Wasersztajn trzeba brać dosłownie. 
 
 Ponieważ książka nie została jeszcze opublikowana, zastanawiałem się, czy nie powinienem to wycofać. Postanowiłem jednak pozostawić ten rozdział bez zmian, ponieważ ten jeden ważny aspekt historii Jedwabnego dotyczy powolnego wschodzenia polskiej świadomości o tej straszliwej zbrodni. W jaki sposób to wydarzenie zapisało się (a raczej zawodziła) w świadomości historyków okresu wojny - łącznie ze mną? Jak żyła ludność Jedwabnego przez trzy pokolenia, wiedząc o tych morderstwach? W jaki sposób obywatele polscy przetworzą objawienie, które stanie się powszechnie znane? 
 
 W każdym razie, gdy tylko zdamy sobie sprawę, że to, co wydaje się być niewyobrażalne, jest właśnie tym, co się wydarzyło, historyk szybko odkryje, że cała ta historia jest bardzo dobrze udokumentowana, że świadkowie wciąż żyją, a pamięć o tej zbrodni przetrwała w Jedwabnem przez pokolenia.
_______________________________________________________________________

Biblioteka Kongresu Nagłówek tematyczne tej publikacji: Żydzi Polska Jedwabne Historia, Holokaust, Żydzi (1939-1945) Polska Jedwabne, Jedwabne (Polska) Stosunki etniczne


WIKIPEDIA:W 1988 roku polska reżyserka Agnieszka Arnold pojechała do Jedwabnego z ekipą filmową i wyprodukowała dwa filmy dokumentalne na podstawie wywiadów z mieszkańcami wsi. Gdzie mój starszy syn Kain (1999, Where Is My Older Son Cain) został zainspirowany trwającą debatą w polskiej prasie. Drugi, Sąsiedzi (2001, Sąsiedzi), był emitowany na antenie TVP II.
Gross powiedział, że oglądanie filmów Arnolda zainspirowało go do napisania książki. Za jej zgodą, oprócz innych materiałów, wykorzystał jej transkrypcje wywiadów, a tytuł swojej książki wykorzystał jej drugi filmowy tytuł. Agnieszka Arnold była niezadowolona z wpływu książki na ludność Jedwabnego.
 Sąsiedzi: The Destruction of the Jewish Community in Jedwabne, Poland to książka z 2000 roku autorstwa historyka Princeton University Jana T. Grossa opisująca masakrę w Jedwabnem z lipca 1941 roku dokonaną na polskich Żydach przez ich nieżydowskich sąsiadów we wsi Jedwabne w okupowanej przez nazistów Polsce .Książka ukazała się po raz pierwszy w języku polskim jako Sąsiedzi: Historia zagłady żydowskiego miasteczka. Tłumaczenie na język angielski zostało opublikowane w 2001 roku.
 Sąsiedzi byli finalistami National Book Critics Circle w 2001 r. I finalistami National Book Award 2001. Publikacja Sąsiadów została uznana za zapoczątkowanie debaty o roli Polski w Holokauście.
 Bernard Wasserstein opisał książkę jako „odegraną produktywną rolę w odświeżeniu polskiej pamięci zbiorowej o tym aspekcie II wojny światowej”.
 
 Alexander B. Rossino, historyk badawczy z Centrum Zaawansowanych Badań Holokaustu w United States Holocaust Memorial Museum w Waszyngtonie, DC, napisał: „Podczas gdy [książka] “Sąsiedzi” przyczyniła się do ponownego zbadania historii Holokaustu w Polsce, ”brak zbadania niemieckich źródeł dokumentalnych w sposób fundamentalny wypaczył opis wydarzeń przedstawiony przez Grossa. Rezultatem była wypaczona historia, która nie dotyczyła operacji SS w regionie ani interakcji Niemiec z polską ludnością”.
 
Dariusz Stola pisząc na łamach Holocaust and Genocide Studies stwierdza, że książka zasługuje na uważną lekturę i poważną krytykę, a gdyby Sąsiedzi byli po prostu słabo zbadani i napisani, jak zarzucają niektórzy krytycy Grossa, nie byłaby tak wpływowa. Nie oznacza to jednak, że książka jest bezbłędna. Stola pisze, że dostępne dowody są dalece niewystarczające, aby potwierdzić dokładną liczbę ofiar, a szereg relacji naocznych świadków budzi wątpliwości. Powojenne relacje niektórych ocalałych Żydów, którym później zaprzeczono; a zapisy z przesłuchań i procesów polskich sprawców prowadzonych przez komunistyczne „Biuro Bezpieczeństwa” w latach 1949-53, często pozyskiwane przy użyciu tortur, mają ograniczoną wartość i mogą być przedmiotem interpretacji. W publikacji w dużej mierze brakuje również kontekstu zbrodni - rozwijającego się nazistowskiego Holokaustu. Stola kwestionuje założenie Grossa o braku żydowskiej współpracy z Sowietami i niezorganizowanej, spontanicznej, oddolnej naturze pogromu. https://en.wikipedia.org/wiki/Neighbors:_The_Destruction_of_the_Jewish_Community_in_Jedwabne,_Poland 
 
 
  PL:  Sąsiedzi: Zagłada społeczności żydowskiej w Polsce / Jan T. Gross /OPIS OPOWIEŚCI
W dniu 8 stycznia 1949 r. W miasteczku Jedwabne, około dziewiętnastu kilometrów od Łomża na historycznym Mazowszu, policja zatrzymała piętnastu mężczyzn . Ich nazwiska znajdujemy w memorandum o złowieszczej nazwie `` Raport likwidacyjny '', pośród tzw. Akt kontrolno-śledczych (akta kontrolno-śledcze) prowadzonych przez policję bezpieczeństwa w celu monitorowania własnych postępów w każdym śledztwie 1. głównie drobnych rolników i pracowników sezonowych, było tam dwóch szewców, murarz, stolarz, dwóch ślusarzy, listonosz i były recepcjonista w ratuszu. Niektórzy byli mężami rodzinnymi (jeden ojciec sześciorga dzieci, inny czworo), niektórzy nadal nie byli związani. Najmłodszy miał dwadzieścia siedem lat, najstarszy sześćdziesiąt cztery. Byli to, najprościej mówiąc, banda zwykłych ludzi 2. [...]
W ŻIH nie ma zapisów, które mówiłyby, jak i kiedy zawiadomiono prokuraturę o zeznaniu Wasersztajna. Na podstawie akt sądowych również nie wiadomo, kiedy np. Poinformowano prokuraturę o tym, co wydarzyło się w Jedwabnem i dlaczego akt oskarżenia był tak długo opóźniony. Akta kontrolno-dochodzeniowe Urzędu Bezpieczeństwa w Łomży rzucają nieco światła na tę sprawę, ale nie są też rozstrzygające.

Wasersztajn złożył zeznania przed Żydowską Komisją Historyczną w Białymstoku 5 kwietnia 1945 r. I tak powiedział: Przed wybuchem wojny w Jedwabnem mieszkało 1600 Żydów, ocalało tylko siedmiu, uratowanych przez Polkę Wyrzykowską, która mieszkał w pobliżu. W poniedziałek wieczorem 23 czerwca 1941 r. Do miasta wkroczyli Niemcy. A już 25. lokalni bandyci z polskiej ludności rozpoczęli anty żydowski pogrom. […] [PODOBNO ORYGINAŁ ZEZNANIA ZAGINĄŁ]
 Następnego dnia interweniował miejscowy ksiądz, wyjaśniając, że powinni powstrzymać pogrom, a władze niemieckie same się tym zajmą.
 To zadziałało, a pogrom został zatrzymany. Od tego dnia miejscowa ludność nie sprzedawała już Żydom żywności, co jeszcze bardziej utrudniało jej sytuację.
 W międzyczasie rozeszły się plotki, że Niemcy wydadzą rozkaz zniszczenia wszystkich Żydów.
Taki rozkaz Niemcy wydali 10 lipca 1941 r. Mimo że wydali go Niemcy, to polscy chuligani podjęli go i wykonali najstraszliwszymi metodami.
________________________________________________
O ile Gross pisze, że zaczął pisać książkę na podstawie filmu z 1999 r.
 Gdzie mój starszy syn Kain 1999
 


o tyle, biorąc pod uwagę powyższy fragment "historii",  w filmie "Sąsiedzi"  poraża fakt, że nie mówi się w nim nic o Niemcach*.


2001 Agnieszka Arnold - Sąsiedzi część 1/2
2001 Agnieszka Arnold - Sąsiedzi część 2/2

* Powyższe wskazuje że przypadku "obydwu Sąsiadów" mamy, lub możemy mieć, do czynienia z czysto PR-owa ustawką mająca na celu psychicznie zmiękczyć Polaków 

KOMENTARZE

  • Source:
    Sample text for Neighbors : the destruction of the Jewish community in Jedwabne, Poland / Jan T. Gross >> http://catdir.loc.gov/catdir/samples/prin031/00051685.html

    This U.S. Government system is restricted by law to authorized, official use only >> http://catdir.loc.gov/

    PL: Sąsiedzi: Zagłada społeczności żydowskiej w Polsce / Jan T. Gross
    OPIS OPOWIEŚCI

    W dniu 8 stycznia 1949 r. W miasteczku Jedwabne, około dziewiętnastu kilometrów od Łomża na historycznym Mazowszu, policja zatrzymała piętnastu mężczyzn . Ich nazwiska znajdujemy w memorandum o złowieszczej nazwie `` Raport likwidacyjny '', pośród tzw. Akt kontrolno-śledczych (akta kontrolno-śledcze) prowadzonych przez policję bezpieczeństwa w celu monitorowania własnych postępów w każdym śledztwie 1. głównie drobnych rolników i pracowników sezonowych, było tam dwóch szewców, murarz, stolarz, dwóch ślusarzy, listonosz i były recepcjonista w ratuszu. Niektórzy byli mężami rodzinnymi (jeden ojciec sześciorga dzieci, inny czworo), niektórzy nadal nie byli związani. Najmłodszy miał dwadzieścia siedem lat, najstarszy sześćdziesiąt cztery. Byli to, najprościej mówiąc, banda zwykłych ludzi 2. [...]

    W ŻIH nie ma zapisów, które mówiłyby, jak i kiedy zawiadomiono prokuraturę o zeznaniu Wasersztajna. Na podstawie akt sądowych również nie wiadomo, kiedy np. Poinformowano prokuraturę o tym, co wydarzyło się w Jedwabnem i dlaczego akt oskarżenia był tak długo opóźniony. Akta kontrolno-dochodzeniowe Urzędu Bezpieczeństwa w Łomży rzucają nieco światła na tę sprawę, ale nie są też rozstrzygające.

    Wasersztajn złożył zeznania przed Żydowską Komisją Historyczną w Białymstoku 5 kwietnia 1945 r. I tak powiedział: Przed wybuchem wojny w Jedwabnem mieszkało 1600 Żydów, ocalało tylko siedmiu, uratowanych przez Polkę Wyrzykowską, która mieszkał w pobliżu. W poniedziałek wieczorem 23 czerwca 1941 r. Do miasta wkroczyli Niemcy. A już 25. lokalni bandyci z polskiej ludności rozpoczęli anty żydowski pogrom. […] [PODOBNO ORYGINAŁ ZEZNANIA ZAGINĄŁ]

    Następnego dnia interweniował miejscowy ksiądz, wyjaśniając, że powinni powstrzymać pogrom, a władze niemieckie same się tym zajmą.

    To zadziałało, a pogrom został zatrzymany. Od tego dnia miejscowa ludność nie sprzedawała już Żydom żywności, co jeszcze bardziej utrudniało jej sytuację.

    W międzyczasie rozeszły się plotki, że Niemcy wydadzą rozkaz zniszczenia wszystkich Żydów.
    Taki rozkaz Niemcy wydali 10 lipca 1941 r. Mimo że wydali go Niemcy, to polscy chuligani podjęli go i wykonali najstraszliwszymi metodami.

    ________________________________________________________

    O ile Gross pisze, że zaczął pisać książkę na podstawie filmu z 1999 r.
    Gdzie mój starszy syn Kain 1999
    https://www.youtube.com/watch?v=fbf1acGB0j8

    o tyle, biorąc pod uwagę powyższy fragment "historii", w filmie "Sąsiedzi" poraża fakt, że nie mówi się w nim nic o Niemcach*.

    2001 Agnieszka Arnold - Sąsiedzi część 1/2
    https://www.youtube.com/watch?v=mfKISe_miLs

    2001 Agnieszka Arnold - Sąsiedzi część 2/2
    https://www.youtube.com/watch?v=5wiB310Hov8

    * Powyższe wskazuje że przypadku "obydwu Sąsiadów" mamy, lub możemy mieć, do czynienia z czysto PR-owa ustawką mająca na celu psychicznie zmiękczyć Polaków
  • Neighbors: The Destruction of the Jewish Community in Jedwabne
    AMAZON >> https://www.amazon.com/Neighbors-Destruction-Jewish-Community-Jedwabne-ebook/dp/B009AKK8VC

    Sample text for Neighbors : the destruction of the Jewish community in Jedwabne, Poland / Jan T. Gross >> http://catdir.loc.gov/catdir/samples/prin031/00051685.html

    ENG: The next day a local priest intervened, explaining that they should stop the pogrom, and that German authorities would take care of things by themselves. This worked, and the pogrom was stopped. From this day on the local population no longer sold foodstuffs to Jews, which made their circumstances all the more difficult.
    In the meantime rumors spread that the Germans would issue an order that all the Jews be destroyed.
    Such an order was issued by the Germans on July 10, 1941.

    PL: Następnego dnia interweniował miejscowy ksiądz, wyjaśniając, że powinni powstrzymać pogrom, aby władze niemieckie same się tym zajęły. To zadziałało i pogrom został powstrzymany. Od tego dnia miejscowa ludność nie sprzedawała już Żydom żywności, co jeszcze bardziej utrudniało ich sytuację.
    W międzyczasie rozeszły się plotki, że Niemcy wydadzą rozkaz zniszczenia wszystkich Żydów.Taki rozkaz Niemcy wydali 10 lipca 1941 r.
  • Gorzka prawda o polskich zbrodniach na żydach.
    Tej zbrodni dokonały owieczki KK czyli późniejsi bandyci przeklęci a dzisiejsze solidaruchy.
    Wspólnym mianownikiem ich wszystkich jest zoologiczna rusofobia i wierność systemom oligarchicznym (oligarchiczny KK i oligarchiczny zachód oligarchiczna II RP)..
    To Polscy bandyci zrobili w Jedwabnem ale nie tylko w Jedwabnem taki "Wołyń" lokalnym żydom...

    Dzisiaj polityczni spadkobiercy tych zbrodni rządzą Polską pod nadzorem mafii żydowskiej. .. na Ukrainie,na Litwie, na Łotwie...a zwłaszcza w Niemczech jest podobnie.
    Dzisiaj narzędziami w rękach globalnej mafii żydowskiej są potomkowie katów ich żydowskich przodków.

    To zadziwiająca wolta mafii żydowskiej (sojusz z własnymi katami przeciw ich obrońcom z czasów II wojny światowej).
    To oczywiście świadczy o zagrożeniu jakie mafia stanowi dzisiaj dla Narodu Polskiego bo mafia obciąża tymi zbrodniami cały Naród Polski...
    a powinna obciążać wyłącznie bandytów przeklętych, solidaruchów oraz KK bo to są spadkobiercy polityczny tamtych zbrodniarzy.

    To pokazuje jak amoralna (można tez ładnie powiedzieć ..pragmatyczna) jest globalna mafia ... dla której nawet tak potworne zbrodnie mają charakter instrumentalny..

    Niemieckie zbrodnie na żydach były na o wiele większą skalę ..
    ale to nie jest tak że tamte zbrodnie zacierają te nasze zbrodnie..

    Na tym tle przyjaźń Dudy z banderowcami wygląda szczególnie odrażająco (przyjaźń między dwoma spadkobiercami odrażających zbrodni na ludności cywilnej).
  • Skończmy się tłumaczyć przed żydowskimi zbrodniarzami
    .
    którzy OD WIEKÓW prowadzą ZBRODNICZĄ DZIAŁALNOŚĆ WOBEC NARODU POLSKIEGO.

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/06/usmiech-sw-jana-pawla/#Efrai

    ŻYDOSTWO ZAWSZE było WROGIEM POLSKI, od zarania, od średniowiecza, gdyż zostali tu po ludzku przyjęcie, a wdzięczność jest tej bandzie zupełnie obca. Niemcy mają przysłowie:

    „Żyd kłamie, nawet jak się modli.”

    radzę to sobie dobrze zakarbować, uczmy się od innych, jak nas samych nie stać na odrobinę rozumu.

    To oni muszą się przed nami tłumaczyć, za ich współudział w rozkładzie państwa polskiego i UDZIAŁ W MORDZIE i eksterminacji OBYWATELI POLSKICH ŻYDOWSKIEGO POCHODZENIA.

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#HoloSamo

    Tzw. „Holokaust” był zresztą nie tylko finansowany ale pewnie i zaplanowany przez żydowskie środowiska finansowe. W każdym razie przez całą wojnę żydowscy inwestorzy ciągnęli zyski z prześladowania Polaków a także Żydów. To nam należy się od żydowskich finansistów z USA odszkodowanie, także za wymordowanych obywateli polskich żydowskiego pochodzenia, a nie, że my tym bandytom finansowym mamy płacić trybut, jak to zaplanowali w swej ustawie USA JUST ACT 447.
  • @Laznik 12:14:44
    a tymczasem jest tak
    https://pl.sputniknews.com/swiat/2020101313196905-facebook-kontra-negowanie-holokaustu/

    Kraje wolne powinny natychmiast zablokować takie portale z cenzurą.
    Propaganda to też jest forma agresji.

    Portal może być albo społecznościowy i bez cenzury albo
    propagandowy a wtedy won z wrogą propagandą ...

    Każdy kraj powinien mieć własny portal społecznościowy tak jak własne banki, własną gospodarkę własną służbę zdrowia własne media ..itd itp..
    Nawet jak korzysta z obcej technologii to pod własną kontrolą merytoryczną.

    Polska solidaruchów oczywiście tego kryterium wolności i suwerenności nie spełnia.... a PRL spełniał.. taka fundamentalna różnica.
  • @Oscar 09:02:18 i @Ziut Obóz Narodowo Demokratyczny 06:19:54
    "Gorzka prawda o polskich zbrodniach na żydach.
    Tej zbrodni dokonały owieczki KK czyli późniejsi bandyci przeklęci a dzisiejsze solidaruchy..."
    "Taki rozkaz Niemcy wydali 10 lipca 1941 r. Mimo że wydali go Niemcy, to polscy chuligani podjęli go i wykonali najstraszliwszymi metodami."

    ---> I oto widzimy jak dwóch folksdojczów i jednocześnie kremlowskich piesków (jak to wynika z innych ich komentarzy), szkaluje nas Polaków...
    Już tylko mówienie o "Zarysie historii" w odniesieniu do kłamcy, oszusta i polakożercy, Jana Tomasza groSSa, który nigdy historykiem nie był, świadczy, że agent niemiecko-żydowski, @Ziut Obóz Narodowo Demokratyczny , ślepo wierzy niemiecko-żydowskim groSSowym kłamstwom, wyssanym z palca opowieściom, nie biorąc pod uwagę faktów:

    https://www.youtube.com/watch?v=biBg3iwIyBc

    A fakty, choćby tylko te przedstawione powyżej, w 25-minutowym filmie Artura Janickiego, mówią jednoznacznie, że mord na Żydach w Jedwabnem, dokonany na rozkaz Niemców i wykonany rękami Niemców i ich pomocników, folksdojczów, przebiegał zupełnie inaczej:
    10 lipca 1941 do Jedwabnego przyjechał dwiema ciężarówkami specjalny oddział niemieckiego Gestapo z zadaniem wymordowania Żydów w Jedwabnem. I w tym momencie należy podkreślić, że do tego dnia nie zginął w Jedwabnem ŻADEN Żyd!!! Czy usłyszeli to folksdojcze: Oscar i Ziut i przeproszą za zamieszczanie kłamstw i oszczerstw antypolskiego zdrajcy Jana Tomasz Grossa m.in. o mordowaniu Żydów w ich domach - a których mieszkało wtedy w 3-tysięcznym Jedwabnem i to od lat, niewiele ponad tysiąc!!! Nawet ich dzieci chodziły do tych samych szkół a rabin z księdzem zgodnie współpracowali. 10 lipca zgromadzono Żydów na Rynku w Jedwabnem - w WYGANIANIU Żydów z ich domów pomagał m.in. niemiecki kolonista Filaber, dowiezieni tzw. Mazurzy i KILKUDZIESIĘCIU Polaków - jeszcze nie wiadomo czy dobrowolnie czy pod przymusem. Symptomatyczne, że świadkowie opowiadają, że za zaganianymi do stodoły Żydami byli Mazurzy i Polacy a za nimi szpaler uzbrojonych Gestapowców, co jednoznacznie wskazuje, kto kogo do czego zmuszał. A jak dodamy, że niemieckie łuski, wyprodukowane w 1939 roku, znaleziono i przed stodołą i w stodole i że benzynę Niemcy przywieźli z lotniska z Przasnysza, to wiadomo kto strzelał, kto kogo zastraszał i zmuszał do pomocy w tym morderstwie i w spaleniu ciał! W stodole najpierw zginęło ok. 40 Żydów, którym wcześniej nakazano rozbić pomnik Lenina, przytaszczyć do stodoły, w której wykopali głęboki dół, wrzucili fragmenty pomnika, sami musieli wejść do dołu i z góry zostali PRZEZ NIEMCÓW!!! zastrzeleni. Następna grupa musiała to przysypać i wtedy NIEMCY wpędzili kobiety, dzieci, starców, wnieśli kanistry z benzyną, podpalili i ich spalili - bo Niemcy lubią czystą robotę. Następnego dnia nakazali Polakom zakopać te zwęglone zwłoki. Kłamstwem J.T.groSSa (i dwóch folksdojczów: Oscara i Ziuta) jest też wmawianie, że Polacy okradali zwłoki. Gdyby tak rzeczywiście było, to podczas ekshumacji nie znaleziono by ponad 600 sztuk cennych przedmiotów, ozdób, monet...
    Ostatecznym dowodem tego, że mord w Jedwabnem nie był ani inicjatywą Polaków, ani nie był wykonany polskimi rękami, jest fakt, że w tych dniach, w polskich domach w Jedwabnem Polacy ukryli prawie 100 Żydów, którzy później trafili do getta utworzonego przez Niemców i z których kilkudziesięciu przeżyło wojnę! Ale z tymi Żydami, którzy są wdzięczni Polakom za uratowanie życia, polakożerca, Jan Tomasz groSS, nigdy nie chciał rozmawiać...

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY